Czy zawsze warto iść na kompromis?

Tak mnie wychowano, ze w życiu należy ustępować. Podobnie było w moim małżeństwie.

Przeżyliśmy wiele dobrych, ale i trudnych chwil. Mąż jest człowiekiem wybuchowym, lubi narzucać własne zdanie, w dodatku to typ samotnika. Nie ma przyjaciół, rzadko chodziliśmy do znajomych.  Zwykle podporządkowywałam się jego decyzjom. Czasem udało mi się przeforsować chociaż częściowo moje stanowisko.

Reklama

Moja mama zawsze podkreślała, że kobieta powinna ustąpić. I że to recepta na udany związek. Na zewnątrz uchodziliśmy za taki. Nie kłóciliśmy się. Ale wiele razy zdarzało się, że płakałam w poduszkę, wmawiając sobie, że tak powinno być...

Dziś oboje z mężem dobiegamy 50-tki. Mamy więcej czasu. Chciałam go wykorzystać na spotkania w koleżankami, myślałam, że teraz będziemy mieli czas na podróże... Ale mąż ani o tym myśli. Nie zmienił się... Pożaliłam się swoim dzieciom. A one na to, że mam za swoje, bo sama godziłam się na taki charakter małżeństwa. Wiele można o nim było powiedzieć, ale nigdy, że był partnerski. Podpowiadają mi, żebym się z mężem rozwiodła, dopiero wtedy skorzystam choć trochę z życia.

Nie wiem, co zrobić. Z jednej strony, dzieci mogą mieć rację. Ale z drugiej - nie wyobrażam sobie życia innego niż do tej pory.

Dorota, 54 lata



Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje