Czy znów zaufać przyjaciółce?

Pracuję od lat jako księgowa w niewielkiej firmie. Wraz ze mną pracuje moja najbliższa przyjaciółka, Kasia. Znamy się od dziecka, bawiłyśmy się razem w piaskownicy, wiemy o sobie niemal wszystko.

Sęk w tym, że Kasia, choć jest cudowną osoba i można z nią konie kraść, ma jedną wadę - trochę za długi język, którego czasem nie umie trzymać za zębami. Kilka lat temu było to powodem moich sporych kłopotów. Wyznałam jej w wielkiej tajemnicy, że przymierzam się do zarobkowego wyjazdu do Anglii. Ktoś z rodziny miał mi tam załatwić intratne zajęcie.

Reklama

Nic z tego w efekcie nie wyszło, ale Kasia wygadała się w firmie, że niedługo nie będę musiała się niczym przejmować, bo mnie nie będzie. I rozpętało się piekło. Ledwie uratowałam posadę. Najadłam się jednak przy tym mnóstwo wstydu i wylałam sporo łez, bo szef nie był przez długi czas dla mnie miły. Kasia oczywiście płakała wraz ze mną, bo nie miała zamiaru mi robić kłopotów. Stało się i wkrótce jej przebaczyłam.

Wiadomo jak dziś trudno o pracę. Cieszę się z tego, co mam, ale ostatnio otrzymałam ciekawą propozycję. Firma, która niedawno otworzyła przedstawicielstwo w naszym mieście chce, żebym przeszła tam do działu księgowości. Byłam na pierwszej rozmowie kwalifikacyjnej i usłyszałam, że byłaby nawet szansa na kierowanie tym działem. Z drugiej strony ta spółka działa u nas od niedawna i niewiele o niej wiadomo, a kandydatów na to stanowisko pewnie jest kilku.

To byłby dla mnie spory awans, nie tylko finansowy, jednak nie mam pojęcia, co robić. I tu mój dylemat. Okazało się, że Kasia zna tam jednego z dyrektorów, to jej kolega jeszcze z czasów szkolnych. Pochwaliła się tym. Skoro jest moją najbliższa przyjaciółką, chciałabym się poradzić, czy to rozsądne posunięcie. Mogłaby przecież podpytać znajomego o panujące tam stosunki i warunki pracy. Obawiam się jedynie, że długi język mojej przyjaciółki znowu się "niechcący" rozwinie i Aśka chlapnie gdzieś przypadkiem o moich planach zmiany pracy. Już widzę, jaka awantura mogłaby się po tym rozpętać. Nawet nie chcę myśleć, jak zareagowałby mój obecny pracodawca, gdyby rozniosło się to po firmie. Z drugiej zaś strony Katarzyna znów czułaby, że jej nie ufam, skoro zataiłam tak ważna w moim życiu informację.

Czy powinnam rozmawiać o tym z Kasia, czy jednak zachować wszystko w tajemnicy.

Teresa 40 l.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje