Dajcie mi spokój, bo ucieknę

Od jakiegoś czasu córka zaczęła się zmieniać – stała się nieposłuszna, nawet gburowata, opuściła się w nauce. Całymi dniami przesiadywała w swoim pokoju ze słuchawkami na uszach…

- Asiu, poskładaj te swoje ciuchy, bo walają się po całym pokoju już od tygodnia razem z plastikowymi butelkami po napojach... - poprosiłam swoją 14-letnia córkę.

Reklama

- To mój pokój! - burknęła. - Mogę tam mieć, co chcę.

- No, niezupełnie - czułam, że zaczyna mi się podnosić ciśnienie. - Nie zgadzam się, żebyś zmieniła go w chlew.

- Daj mi spokój! - warknęła Asia. - Stale się mnie czepiasz: "Zrób to, zrób tamto" - przedrzeźniała mnie. - Nie jestem małym dzieckiem!

- Rzeczywiście, nie jesteś, ale tak się zachowujesz!

- Odczepcie się wszyscy ode mnie! Bo jak nie, to ucieknę z domu i tyle będziecie mnie widzieli - wykrzyczała Asia i zniknęła w swoim pokoju, oczywiście trzaskając drzwiami.

Zamurowało mnie. Od jakiegoś czasu córka zaczęła się zmieniać - stała się nieposłuszna, nawet gburowata, opuściła się w nauce. Całymi dniami przesiadywała w swoim pokoju ze słuchawkami na uszach...

- Zaczyna dojrzewać, to normalne - łagodziła moja mama, gdy się jej skarżyłam.

- Zawsze jej bronisz - westchnęłam. - Ale ja się o nią po prostu martwię, bo nie wszystko można zwalić na trudne dojrzewanie - uważałam. - Pamiętasz jak miesiąc temu nie wróciła na noc bez uprzedzenia? Myślałam, że oszaleję z niepokoju, a potem się okazało, że była u koleżanki, a nie raczyła nas zawiadomić.

- Nie będę jej dalej pobłażać! - oburzył się mój mąż, Grzesiek. - Co ona sobie wyobraża, że będzie nas szantażować ucieczką z domu? I że z tego powodu będziemy wokół niej chodzić na paluszkach?! I czekać aż zmądrzeje?!

Jestem w kropce. I moja mama, i mąż mają swoje racje... Ale ja się boję o córkę. Co będzie, jeśli naprawdę ucieknie? A z drugiej strony - czy mam nie stawiać jej żadnych wymagań?

Aneta Wrzesińska z Kępna

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje