Dla Julki jesteśmy za starzy na seks!

14-letnia córka była oburzona, że uprawiamy seks. Uważa, że to nam nie przystoi.

Gdy Julka kilka dni temu otworzyła drzwi do naszej małżeńskiej sypialni, to nie był odpowiedni moment. Jurek, mój mąż, wrócił z tygodniowej delegacji i witaliśmy się w łóżku, czule i namiętnie. Julka wróciła późno od koleżanki. Zwykle nie wchodziła do naszego pokoju. Ale, niestety, nie tym razem...

Reklama

Zauważyłam ją. Była zaskoczona i szybko wycofała się bez słowa, po cichu. A ja poczułam się okropnie.

- Julka nas zobaczyła - szepnęłam do męża.

- A kto jej kazał tu wchodzić? Mogła zapukać - mruknął Jurek.

Nastrój prysnął. Zarzuciłam na siebie szlafrok. Zajrzałam do pokoju córki, już spała. Pewnie udawała... Czułam się strasznie niezręcznie. Ale wtedy jeszcze nie przewidywałam reakcji mojej jedynaczki. Następnego dnia była oschła i małomówna. Szybko zebrała się do szkoły. Nie chciała mnie, jak zwykle, cmoknąć w policzek na pożegnanie.

- Śpieszę się - rzuciła i już jej nie było.

- Musimy z nią porozmawiać - powiedziałam do męża.

- O czym? - zrobił zdziwioną minę. - Mam się tłumaczyć, we własnym łóżku?

Widać dla niego nie było sprawy i należało o tym zapomnieć.

- Przecież ona musiała przeżyć szok. Owszem, nieraz widziała nas tulących się do siebie, całujących się. Ale w takiej sytuacji... Mogliśmy być bardziej ostrożni - mówiłam. - Dla niej taki widok to wstrząs.

- Przesadzasz. A zresztą, jak chcesz, to sobie z nią porozmawiaj, wytłumacz się - ironizował.

Nie mogłam tego tak zostawić. Nie wytrzymałam i zaraz po pracy weszłam do pokoju córki. A ona jakby mnie nie zauważała.

- Jeśli chodzi o wczoraj... - zaczęłam.

Spojrzała na mnie bezczelnie i kpiąco. Rozzłościło mnie to i powiedziałam:

- Mogłaś zapukać.

- O co ci chodzi? - spytała zaczepnie.

- O zasady dobrego wychowania - ciągnęłam.

- Dobrego wychowania? - powtórzyła. - Dobre sobie. Skąd mogłam wiedzieć, że wy, w waszym wieku... Wyglądaliście okropnie...

W naszym wieku? Nie mogłam uwierzyć w to, co usłyszałam. Przecież ja mam dopiero 39 lat, a Jurek 40.

- Dla naszej nastolatki jesteśmy za starzy na seks i wydaje jej się to czymś paskudnym. Nie przejmuj się, zapomni - bagatelizował mąż.

A ja nie chcę, żeby żyła w poczuciu wstrętu, niechęci do nas. Muszę z nią porozmawiać? Tylko jak? To taka delikatna sprawa.

Iwona K. z Płocka

Co robić w tej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj.

Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 32 (w sprzedaży o czwartku - 12 sierpnia br.) i na stronie www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje