Dlaczego oglądasz te świństwa?

"Znalazłam w twoim pokoju okropne czasopisma, w których kobiety traktowane są jak pozbawione duszy lalki. Nagie i wystawione na pożądliwe spojrzenia zboczeńców. Jak przedmioty! To jest ohydne, rozumiesz? Nie ma nic wspólnego z miłością!"

Zmieniałam pościel w pokoju Kamila. Pod materacem zobaczyłam jakieś magazyny obłożone w gazety.

Reklama

- Że też nie ma gdzie tego trzymać - pomyślałam, że to jakieś gazetki o grach. Miałam je położyć na biurku, ale wypadły mi z ręki i jedna z nich się rozłożyła na podłodze. Oniemiałam. Przede mną wyginała się naga kobieta... Przejrzałam czasopismo. Było tylko o jednym!. 

- Ścielesz? - spytał mnie czternastoletni syn po powrocie ze szkoły.

- Nie, synku, od dziś sam sobie ścielesz. Usiądź. Widzisz synku... Wiem, że tata rozmawiał z tobą o tym, co się z tobą dzieje i w ogóle...

- W ogóle, tak - potwierdził szybko przerażony, że zrobię mu wykład o dorastaniu.

- Widzisz, to co się dzieje fizycznie pomiędzy mężczyzną a kobietą powinno mieć solidne podstawy. Miłość popartą szacunkiem i pewnością, że to właśnie ta osoba, z którą chcesz iść przez życie.

Oczy mojego syna zrobiły się ogromne, a potem parsknął śmiechem.

- O czym ty mówisz, mamo, ja mam jeszcze czas na takie rzeczy!

- To prawda - starałam się zachować spokój. - Teraz  powinieneś się uczyć, a nie myśleć o głupstwach.  Znalazłam w twoim pokoju okropne czasopisma, w których kobiety traktowane są jak pozbawione duszy lalki. Nagie i wystawione na pożądliwe spojrzenia zboczeńców. Jak przedmioty! To jest ohydne, rozumiesz? Nie ma nic wspólnego z miłością!

- A kto tu mówi o miłości... - zamruczał Kamil.

- Milcz! - krzyknęłam. - Nie życzę sobie w moim domu takich rzeczy i zabraniam ci to oglądać! Rozumiesz?

- Tak, oczywiście - zrobiłam na nim wrażenie. - Nie będę.

Następnego dnia, kiedy mąż wrócił z delegacji opowiedziałam mu ze zburzeniem, co zdarzyło się w naszym domu. Zbagatelizował sprawę:

- Kochana, to normalne u chłopców w jego wieku, że są zainteresowani pięknymi kobietami na zdjęciach. Niech sobie ogląda, co ci to szkodzi?!

- Ależ oczywiście, że szkodzi! Wyrabia sobie niewłaściwy pogląd na kobiety!

- Moja droga, chłopcy tacy są. To naturalne. Po prostu etap w ich życiu. Każdy z nas przez to przeszedł i wcale nie znaczy, że...

- Przestań! To właśnie stąd się biorą zboczeńcy! Ma tego nie oglądać! Koniec!

Kilka tygodni był spokój, niemal zapomniałam o sytuacji z magazynami, ale kiedy weszłam wieczorem do pokoju syna, zobaczyłam na ekranie komputera... rozbierane zdjęcia. Szybko wyłączył ekran. Był czerwony jak burak. Coś tam bąkał pod nosem. Ucieszyłam się, że przynajmniej rozumie, jak bardzo powinien się wstydzić swojego postępowania.

Mój ojciec, którego spytałam o radę stwierdził, że jak jego ojciec przyłapał na podglądaniu sąsiadki, to mu złoił paskiem tyłek.

- I co? przestałeś?

- Nie - roześmiał się. - Ale nie wyrósł ze mnie żaden zboczeniec, jak widzisz. 

Jestem w kropce. Czy powinnam udawać, że nie widzę zachowania syna i czekać aż mu przejdzie? Czy raczej muszę to ukrócić, bo jest obrzydliwe i szkodliwe. Tylko jak? Jak przemówić do rozsądku nastolatkowi? Kogo poprosić o pomoc?

Mirosława M. z Sokółki

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje