Dziecko, wyglądasz jak... lafirynda

Musi pani porozmawiać z Olą – powiedziała wychowawczyni po zebraniu, kiedy zostałyśmy tylko we dwie.

- Ona chodzi po szkole nieprzyzwoicie wymalowana. 

Reklama

- Ola? To niemożliwe - zdziwiłam się.

- Ale tak jest. I wygląda żałośnie. Za pierwszym razem kazałam jej po prostu umyć twarz i nigdy więcej tego nie robić. Ale ona nie słucha. Proszę więc z nią porozmawiać...

Wracając do domu, myślałam o Oli. Moja córka ma dopiero 13 lat. Nie powinna się malować. A nawet jeśli na jakąś imprezę, to delikatnie. Teraz zrozumiałam, co miała na myśli pani Nowak z klatki obok, kiedy kilka dni temu spytała, co to za lafirynda zamieszkała u nas. Myślałam, że mnie z kimś pomyliła. Uświadomiłam sobie, że faktycznie od jakiegoś czasu ciągle mam bałagan w kosmetykach. A to kredki nie mogę znaleźć, a to tuszu, a to róż mi się gdzieś zapodział. Brałam pod uwagę, że córka w nich grzebie, może próbuje się malować w domu... Ale żeby tak do szkoły? To mi do głowy nie przyszło.

- Olu - powiedziałam poważnie po przyjściu do domu. - Zabraniam ci malowania się. Od tej chwili nie masz prawa dotykać moich kosmetyków. Rozumiesz?

- Ale o co chodzi? - zdziwiła się.

- Nie udawaj. Moje kosmetyki się dla ciebie nie nadają i nie życzę sobie, żebyś mi w nich grzebała. Jak jeszcze raz usłyszę, że się umalowałaś, to zabiorę ci kieszonkowe, rozumiesz?! I nie kłam mi nigdy więcej.

Wydawało mi się, że wszystko jest jasne. Niestety, kilka dni później z kosmetyczki zginął mi najnowszy tusz do rzęs. Ola się nie przyznaje, ale kto inny by go zabrał? Kiedy rozmawiałam ze swoją siostrą powiedziała, że nie mam racji.

- Dziewczynki zawsze się malowały kosmetykami mamy. Zapomniałaś, że my też to robiłyśmy?

- Pewnie, ale w domu!

- To były inne czasy. Teraz dziewczynki szybciej dorośleją. Zamiast na nią wsiadać, powinnaś kupić jej własne kosmetyki. Delikatne, to jasne. Pokaż jej, jak się dyskretnie umalować. Zakazami z nią nie wygrasz.

Czy siostra ma rację? Sama nie wiem. Mój mąż się wściekł, jak usłyszał, co wyprawia nasza córka. Stwierdził, że paskiem jej wybije z głowy takie pomysły. Udało mi się go odwieść od tego pomysłu, ale jak przemówić córce do rozumu?

Beata Kotowska z Nowego Sącza


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje