Galeria to nie miejsce dla nastolatki

Kiedy jakiś czas temu otworzono u nas galerię handlową, byłam zadowolona.

- Nareszcie zobaczymy, co to te wyprzedaże - mówiłam, bo moja siostra ze stolicy ciągle mi je zachwalała.

Reklama

Moja Ania, czternastolatka, na otwarcie poszła z koleżankami.

- Tam jest tak fajnie! - opowiadała mi wieczorem z wypiekami na twarzy. - Ile sklepów!

Rozumiałam jej zachwyt. Zawsze to jakaś nowość... Dlatego nie reagowałam od razu, kiedy zaczęła później wracać do domu, bo chodziła z koleżankami po sklepach. Myślałam, że to zainteresowanie szybko jej minie. Ale niestety trwało. Okazało się też, że i całe weekendy najchętniej tam by spędzała. Wykręcała się od odwiedzin u rodziny, że niby źle się czuje, a potem... biegła do galerii.

- Aniu - tłumaczyłam jej zirytowana. - Nie możesz tyle czasu być w tym sklepie! Co wy właściwie tam robicie? 

- Nic takiego - odparła córka. - Siedzimy na ławkach i gadamy. Czasem idziemy na lody albo ciastka. Czasem przymierzamy ciuchy. Najczęściej chodzimy sobie po prostu...

- To nie mogłybyście chodzić po parku?

- No co ty! - córka była oburzona.

- Kochanie, zabraniam ci tam bywać częściej niż raz na tydzień.

- Ale mamo... - jęknęła znów Ania.

- Powiedziałam! Z koleżankami możesz spotykać się w domu albo na podwórku. Galeria to nie miejsce dla nastolatki. A jak cię ktoś zaczepi?

- Ale kto? I po co? Przecież ja tam nie siedzę sama, tylko jest nas cztery, pięć...

- Po prostu nie chcę, żebyś robiła coś tak  bez sensu! I wydawała kieszonkowe na jakieś głupoty. Książkę poczytaj! Poucz się! Pograj z bratem w warcaby!

Ania wyglądała na pogodzoną z zakazem, ale szybko się przekonałam, że były to tylko pozory. Nie przestała po szkole chodzić do sklepu. Sąsiadka mówiła, że ją widziała z innymi dziewczynkami. Takie rozszczebiotane w kawiarni. Jedyna zmiana polega na tym, że nie siedzi tam do kolacji, a stara się wrócić do domu zanim ja przyjdę z pracy. Oczywiście kłamie, że nigdzie nie chodzi...

Nie wiem, jak z niej wykorzenić to przyzwyczajenie. Nie rozumiem, po co jej to. Tylko skoro tyle dziewczynek to robi, to trudno ją przekonać, że to czysta głupota i strata czasu. Jak do niej przemówić?

Ewa Nowacka z Łomży

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje