Haniu, żadna z ciebie aktorka

Nie miałam serca powiedzieć córce, że również zdaniem opiekunki kółka nie odnajduje się na scenie, rusza się jakby kij połknęła, mówiąc opuszcza samogłoski i najlepiej by było gdyby zrezygnowała.

- Mamo, to co? Jedziemy na ten casting we Wrocławiu?

Reklama

 - Nie - westchnęłam. - Nie stać nas na to.

- Ale mamo, jak możesz? - podniosła głos moja 16-latka. - Jak mam zrobić karierę bez tego? Nie mam nawet portfolio! - wybuchnęła płaczem.

Już od przedszkola Hania uwielbiała występować. Niestety, wciąż zapominała tekstu albo potykała się na scenie, więc grała tylko małe rólki. W gimnazjum zapisała się do kółka teatralnego w ośrodku kultury. 

- Jest super! - mówiła po każdym spotkaniu. - Zajęcia prowadzi prawdziwa aktorka! Dużo ćwiczymy! Będziemy wystawiać sztuki! Zostanę gwiazdą!

Cieszyłam się, że tak dobrze jej idzie. Ale kiedy poszliśmy całą rodziną na przedstawienie, okazało się, że córka zagrała tylko drobny epizod. I mimo to popełniła kilka błędów w swoich kwestiach.

- Nie przejmuj się - pocieszałam ją w domu. - Aktorstwo nie jest dla wszystkich. Zresztą, nie musisz grać na scenie, żeby być spełniona i szczęśliwa. Możesz robić mnóstwo innych rzeczy  - chciałam jej przetłumaczyć, że nie powinna wiązać wielkich nadziei z zawodem aktorki. Byłam na widowni i widziałam, że zupełnie się do tego nie nadaje.

- Ale przecież ja jestem do tego stworzona! Widziałaś, jak mnie oklaskiwali? Mam wielbicieli! - odparła z wypiekami na twarzy.

Nie miałam serca powiedzieć córce, że również zdaniem opiekunki kółka nie odnajduje się na scenie, rusza się jakby kij połknęła, mówiąc opuszcza samogłoski i najlepiej by było gdyby zrezygnowała.

Usiłowałam delikatnie zniechęcić Hanię, ale nic z tego nie wyszło. Nadal marzy o wielkiej karierze i wciąż mnie namawia, bym jeździła z nią na castingi. Gdybym wierzyła, że ma to jakiś sens, pewnie sięgnęłabym do oszczędności albo nawet pożyczyła pieniądze od kogoś, ale w naszej sytuacji? Z drugiej jednak strony może powinnam pojechać z córką na jeden albo dwa takie castingi, żeby przekonała się, że w starciu z utalentowanymi dziewczynami nie ma szans? Boję się, że jeżeli nie pozwolimy jej na nawet jeden taki wyjazd, to będzie miała do nas żal przez całe życie, że to my zaprzepaściliśmy jej karierę. Chcę sprowadzić ją na ziemię, ale nie chcę, żeby cierpiała... Co mam zrobić?

Ewa Ratajczyk z Oleśnicy

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje