I co z tego, że młodszy...

Moje życie nie było usłane różami.

Nie mogłam mieć dzieci, a mąż zmarł po czterdziestce. Jestem samodzielna, mam mieszkanie, dobrą pracę.

Reklama

W zeszłym roku poznałam Pawła. Jest młodszy ode mnie o 20 lat.

Zakochaliśmy się w sobie. Przeżywam drugą młodość.

On zaczął namawiać, żebyśmy się pobrali.

Chce tego, ale przyjaciółka mówi, żebym nie wariowała. Jest mi teraz dobrze i nich tak zostanie. Bo ślub to zobowiązanie, a on wcześniej czy później i tak mnie zostawi dla młodszej. Czy mam jej posłuchać?

Dorota (50 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje