I tak pojadę! Nawet bez twojej zgody!

Mamo, ty wiesz jaki ten mój Adrian jest cudowny? – moja 17-letnia córka Maja wpadła do kuchni z wypiekami na twarzy.

– A co zrobił? – spytałam. O cudowności Adriana, jej o dwa lata starszego chłopaka, słyszałam często.

Reklama

– Ma dla mnie najwspanialszy prezent z okazji urodzin, jaki mogłabym sobie wymarzyć! W Berlinie będzie koncert tego zespołu, co ci mówiłam, że marzę, żeby przyjechali do Polski! I Adrian kupił bilety na niego i na pociąg, Czy to nie wspaniale?

Aż mnie zmroziło.

– Chcesz jechać na koncert? Do Berlina? Sama? – spytałam powoli.

– Nie sama, tylko z Adrianem! Ach, będzie super! Koncert jest w sobotę, do Berlina przyjedziemy w piątek rano. Pozwiedzamy miasto, prześpimy się w hostelu, a rano po koncercie mamy pociąg powrotny. 

– Nie zgadzam się – powiedziałam po prostu.

Maja otworzyła usta ze zdumienia.

– Jak to? – spytała.

– Tak to. Nie pojedziesz taki świat drogi na koncert na kilka dni sama na sam z Adrianem. On jest dorosły, a ty nie. Mogę nie pozwolić ci pojechać i właśnie nie pozwalam.

– Ale mamo, jak możesz? Zawsze o tym marzyłam! Jemu udało się moje marzenie spełnić, a ty to niszczysz? Jesteś bez serca! – w jej oczach błyszczały łzy.

– Nie pojedziesz. Kropka – byłam nieugięta.

– A właśnie, że pojadę! Choćbym miała uciec z domu, to pojadę! – wykrzyczała mi w twarz i zatrzasnęła się w pokoju.

Dałam jej ochłonąć, a potem tłumaczyłam, że na takich koncertach dzieją się różne niebezpieczne rzeczy, że są narkotyki, alkohol, łatwo o wypadek, a Adrian mimo najlepszych chęci może nie dać rady się nią zaopiekować. Że nie zgadzam się nie dlatego, że chcę jej zrobić przykrość, ale dlatego, że się o nią troszczę i boję. Nie zrozumiała. Zaczęłyśmy się sprzeczać. W gniewie powiedziałam jej, że schowam jej dowód tymczasowy i nigdzie nie pojedzie. Ona mi na to odparła, że ma to gdzieś, bo nikt teraz na granicy niczego nie sprawdza i się przestała do mnie odzywać.

A ja jestem w kropce. Widzę, jak bardzo jej zależy, żeby jechać na ten koncert. Pewnie tak samo na zobaczeniu tego zespołu, jak i na wyjeździe z Adrianem. Dlatego tak trudno mi ją przekonać, że to zły pomysł. Ale jeśli zabiorę jej dowód, pewnie długo mi tego nie wybaczy... Czy powinnam w takim razie wbrew samej sobie pozwolić na ten wyjazd? Co robić?


Elżbieta Kubicka z Modlina


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje