I ty kiedyś będziesz stary...

Kilka dni temu spytałam mojego 14-letniego syna, dlaczego nie przytrzymał drzwi wchodzącej za nim na klatkę schodową starszej pani.

- Tej starej? Wlokła się za mną, jakby cała para z niej uszła - powiedział poirytowany.

Reklama

- Pani Wiśniewska poskarżyła się, że niemal jej nie przewróciłeś, wbiegając do bloku.

- Chyba jej się coś w głowie pomieszało. Szedłem spokojnie. Głupia baba, jeszcze skarży - mruknął.

Nie mogłam tego tak zostawić. Przez pół godziny wbijałam mu do głowy, żeby nigdy więcej nie pozwalał sobie na takie zachowanie. Łudziłam się, że moje nauki poskutkują. Niestety. Kilka dni później jechaliśmy autobusem i kazałam Piotrkowi ustąpić miejsca starszemu panu. Ociągał się, ale w końcu wstał.

- Przecież to nie jest miejsce dla inwalidów - syknął. Starszy pan podziękował i... nie usiadł.

Myślałam, że spalę się ze wstydu. Chciałam go skarcić, ale ledwo wysiedliśmy, kiedy usłyszałam:

- Robisz mi obciach.

- Nie rozumiem, dlaczego taki jesteś? Sam masz babcię i dziadka. Kochasz ich... Jeszcze sobie porozmawiamy. W domu - zapowiedziałam.

Jak tylko Piotrek wrócił do domu, mąż zamknął się z nim w pokoju.

- Zrobiłem mu niezły "wykład" o poszanowaniu starszych i zadałem karę: szlaban na komputer. Przez tydzień - usłyszałam.

Nie chcę się przeciwstawiać mężowi. Ale wiem, że nie tędy droga. Kara nie wystarczy, aby nauczyć syna szacunku do osób starszych.

Ewa W. z Chorzowa

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 5 (w sprzedaży od czwartku 3 lutego br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie: Corbis, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje