Jak cię widzą, tak cię piszą...

Zawsze dbałam o swój wygląd. Jestem zgrabna, atrakcyjna i umiem to podkreślić. Noszę obcisłe sukienki, lubię wyrazisty makijaż. Nawet teraz, gdy mam 40 lat, staram się o tym pamiętać.

Pół roku temu przeprowadziliśmy się do małej miejscowości do domku po teściach. Znalazłam tam pracę w kwiaciarni, mąż prowadzi własną działalność gospodarczą. Szybko zauważyłam, że mężczyźni oglądają się na mnie na ulicy i komentują mój wygląd. Często robią to niewybrednie. Podobnie jest np. w sklepie. Obgadują mnie też kobiety. Moja dobra koleżanka mówi, że to przez mój wygląd. Uważają, że jest wyzywający. A to tutejszym mieszkańcom kojarzy się z kobietą lekkich obyczajów...

Reklama

Nie chciałabym, żeby przez to jakoś cierpiały moje dzieci, które chodzą do szkoły. Ale nie rozumiem, dlaczego mam nagle się zmienić, bo komuś nie podoba się, jak wyglądam! Z drugiej strony męczy mnie już ta sytuacja. Co zrobić? Podporządkować się tej małomiasteczkowej przeciętnej, czy nadal być sobą?

Dominika (40 l.)


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje