Reklama

  •  

    Jak oni dadzą sobie radę beze mnie?

- Mamo, nie wyjeżdżaj! Nie zostawiaj nas! Nie chcę zostać sam! - do tej pory mam w uszach płaczliwy głos mojego syna Mikołaja, gdy usłyszał, że jadę do pracy za granicę.

Zdjęcie

Rozłąka z rodziną to trudna decyzja, zwłaszcza gdy musimy rozstać się na bardzo długo /© Panthermedia
Rozłąka z rodziną to trudna decyzja, zwłaszcza gdy musimy rozstać się na bardzo długo
/© Panthermedia

- Może jednak zostaniesz... - powiedział wtedy smutno mój mąż Jurek. Serce mi się wówczas ścisnęło. Ale przecież ja nie mam wyjścia! Mieszkamy w małym mieście, gdzie bardzo ciężko o pracę. Mąż pracuje, ale słabo zarabia. A ja już od dwóch lat, od kiedy zlikwidowano mój zakład i zwolniono mnie z pracy, nie mogę nie znaleźć żadnego zajęcia, nawet dorywczego.    

Przecież musimy utrzymać dom, robić opłaty i w dodatku spłacać duży kredyt. Jest nam bardzo ciężko i nie możemy liczyć na niczyją pomoc.      Kiedy więc spotkałam moją koleżankę Zośkę, która właśnie przyjechała z Włoch do Polski i zaproponowała mi tam zastępstwo za siebie - sprzątanie i prowadzenie domu u bogatego Włocha, w pierwszej chwili o mało co nie oszalałam z radości.

Reklama

Ale okazja! Jak z niej nie skorzystać? Już raz tam byłam, ale krótko, tylko 3 tygodnie. Pracowałam razem z nią, ręka w rękę i wiem, że to fajna propozycja. Super! Zarobiłam sobie trochę i kawałek świata zwiedziłam. A teraz to miało być aż na rok, bo Zośka jest w ciąży i wraca.  Odchowa dziecko i znowu tam jedzie na zarobek. Zaraz o tym powiedziałam całej rodzinie. Niestety, oprócz mnie nikt się nie ucieszył.      

Ale po chwili ja sama też zaczęłam mieć obawy. Co będzie z dzieckiem, z mężem, jak wyjadę aż na rok? Jak oni sobie poradzą beze mnie? Przecież mały chodzi do szkoły i mnie potrzebuje. Kto im będzie gotował? A jak mąż zacznie mnie zdradzać i znajdzie sobie kogoś na boku, gdy mnie nie będzie? Z jednej strony potrzebne są nam pieniądze, z drugiej boję się o rodzinę. Nie wiem, co robić. Mam tyle wątpliwości. Może jednak zrezygnować z wyjazdu?

Danka, 40 l.    

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy Danka powinna:

  • 32%
  • 68%
głosów: 154

Artykuł pochodzi z kategorii: Sprawy rodzinne

Takie jest życie
Więcej na temat:rodzina | rozłąka

Zobacz również

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 1

Reklama

Wasze komentarze (8)

  • 20.02 (22:23)
    ~malwi
    a moim zdaniem powinnaś zostać, rodzina jest najważniejsza. A dla synka to na pewno będzie okropne przeżycie, którego nie zapomni do końca życia. Oboje będą się czuć bardzo samotni. Zapytaj dziecko co woli? Nowe zabawki czy mamę?
  • 18.02 (21:59)
    ~Kinga35
    Wyjedź. Jak praca będzie zarobkowa, sprowadź rodzinę. Jeśli chodzi o męża to jak Cię naprawde kocha to poczeka. Jeśli nawet wiesz że ma on słabość do panienek, to zdradziłby Cię nie tylko przy okazji wyjazdu, ale np. wyjścia do koleżanki. Dlatego nie rezygnuj z szansy. Drugiej takiej możesz nigdy nie dostać.
  • ~Link sponsorowany
  • 17.02 (22:22)
    ~Jan 42 l.
    ~tekla, 25 l.Nie przejmuj się i wyjeźdżaj. W końcu od życia też ci się coś należy. Nie musisz się poświęcać dla rodziny.Masz 25 lat, więc mało wiesz o rodzinie. Niby wszytko ok. - wyjazd dla kasy ale rozłąka tak duża niszczy rodzinę.
  • 17.02 (21:32)
    ~Iwona
    Jedz,ale zrób wszystko żeby najpóżniej po pół roku ściągnąć rodzinę,jeżeli się nie uda,wracaj,jeżeli masz udany związek nie rezykuj dłuższego pobytu.
  • 17.02 (19:03)
    ~AR
    Licz sie z tym ze jak wyjedziesz to mozesz juz nie miec do kogo wracac bo maz bedzie mial juz kochanke. Tak akurat bylo w moim przypadku, 5 lat walenia po rogach i nie wazne ze byla w ciazy i nie wazne ze wychowywalam nasza corke. Ot "potrzebowal czulosci"...itp