Jasiek, ty sobie popijasz?

Podejrzewam, że mój 14-letni syn pije alkohol. Mąż to bagatelizuje, a ja się bardzo martwię.

Po powrocie z pracy zastałam w domu Jaśka z kolegą. Szykowali się do wyjścia.

Reklama

- Wyprowadzę psa i odprowadzę Jarka - powiedział syn.

Staliśmy w przedpokoju i poczułam od nich wyraźny zapach piwa.

- Wracaj szybko, musimy pogadać - zapowiedziałam. Rozejrzałam się po pokoju. Na stole stały dwie puszki soku, po piwie nie było śladu. Czyżbym się pomyliła? Zerknęłam przez okno. Mój syn wyjmował coś z plecaka Jarka i wrzucał do śmietnika. Domyśliłam się, że były to puszki po piwie. Po powrocie Jaśka do domu próbowałam z nim porozmawiać na ten temat, ale wyparł się wszystkiego. - Piliśmy tylko sok, a wyrzuciłem Jarka śniadanie, aby jego mama się nie czepiała - tłumaczył się. Patrzyłam na syna i wiedziałam, że kłamie. Wieczorem nie mogłam doczekać się, aby porozmawiać o tym z mężem.

- To wszystko twoja wina, twojego "luzackiego" wychowania! - napadłam na niego.

- Przesadzasz. Może Jasiek mówił prawdę? Może tylko spróbował piwa, a ty od razu robisz z tego tragedię - uspokajał mnie mąż.

- Teraz nie jest to tragedia, ale może być. On ma tylko 14 lat - odpierałam jego argumenty.

Przypomniałam mu, że sam pozwolił Jaśkowi napić się wina przy obiedzie i od tamtej pory syn domaga się kieliszka. Wspomniałam również o tym, że parę dni temu zniknęła z lodówki butelka piwa i nikt się nie przyznawał do jej wypicia, że w butelce jest mniej wódki niż powinno być...

- Nadal uważam, że histeryzujesz. Nastolatki próbują wszystkiego, co zakazane. Każdy z nas to robił w młodości. Poza tym to są wszystko tylko twoje domysły. Nie złapałaś go za rękę - łagodził sytuację.

To prawda, nie złapałam. Ale czy nie powinnam być czujna? Przypomniałam sobie jeszcze, jak kiedyś zobaczyłam Jaśka z Jarkiem na ulicy w rozpiętych kurtkach, rozchichotanych. Pomyślałam wtedy, że wyglądają, jakby coś wypili.

- Mamo, było nam gorąco, bo biegliśmy do autobusu... - zbył mnie wtedy syn.

Mam żal do męża, że lekceważy sprawę. Muszę sama sobie z nią poradzić, ale nie wiem jak. Jak wyjaśnić Jaśkowi, że alkohol to zguba ? Może powinnam porozmawiać z mamą Jarka? Chłopcy wszystko robią razem, nawet piją... piwo.

Marianna z Przemyśla

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje