Kasiu! Masz dopiero 16 lat

​Tego dnia byłam w dobrym humorze. Wieczorem miała wrócić z obozu moja 16-letnia córka

Po drodze kupiłam tort. Cieszyłam się, że będziemy miały miły wieczór.

Reklama

Obładowana zakupami weszłam do przedpokoju i oniemiałam. Drzwi pokoju Kasi były otwarte. Zobaczyłam córkę i jakiegoś chłopaka. Byli w łóżku!

- Dzień... -  zamarłam.

-  Mamo, co tu robisz? - jęknęła Kasia.

W głowie mi szumiało z wrażenia. Nie byłam w stanie pozbierać myśli. Przemknęłam do kuchni. Po chwili chłopak stanął w drzwiach drzwiach wejściowych. Kasia go odprowadziła i pojawiła się przy mnie.

- Mamo, wróciliśmy wcześniej - powiedziała. - Ale przecież ciebie miało tu nie być...

- Co ty wyprawiasz? Co to za chłopak? Skąd się tu wziął? - podniesionym głosem zasypałam ją pytaniami.

- To mój chłopak, poznaliśmy się na obozie... -  powiedziała.

- I co? Wylądowaliście w łóżku. Ile ty masz lat, żeby chłopaka sprowadzać do domu - byłam coraz bardziej zdenerwowana. - Nie życzę sobie tego.

- Chyba lepiej, że w domu... - Kasia nie pozostawała mi dłużna.

- Jesteś za młoda na seks! - nie dałam jej skończyć. - Wstydu nie masz.

- A ty jesteś staroświecka. Skoro już wiesz, że sypiamy ze sobą, to może Filip mógłby czasem u mnie nocować... - powiedziała hardo.

Aż mi tchu zabrakło.

- Oszalałaś. Ciekawe, co ojciec na to powie? - nie kryłam irytacji.

- Nic, przecież siedzi za granicą - odparła.

Nie mogłam się uspokoić. Czułam się zażenowana tym, co zobaczyłam. Byłam wściekła i... przerażona. "Co ona sobie wyobraża? Taka smarkula... Poznała chłopaka na obozie i od razu zaprasza do siebie, do łóżka? Nie tak ją chciałam wychować" - rozmyślałam.

Gdy ochłonęłam, postanowiłam spokojnie z nią porozmawiać.

- Źle postępujesz. Jesteś młodziutka, masz czas na takie rzeczy -  zaczęłam. - A wiesz, jak ja się poczułam?

- Nie chce mi się z tobą gadać - skwitowała i poszła do łazienki.

Czekałam. Wyszła, ale szybko wskoczyła do łóżka i za moment udawała, że śpi.

Byłam niezadowolona, że ta rozmowa tak się zakończyła. Miałam niespokojny cały wieczór i noc. Było mi wstyd za córkę. Rano musiałam wyjść do pracy. Kasia jeszcze spała. Ale kiepsko mi się pracowało, nie mogłam się skupić.

- Co się z tobą dzieje? - spytała koleżanka.

Nie wytrzymałam. Opowiedziałam jej wszystko.

- Fakt, niezręczna sytuacja. Ale to delikatna sprawa. Postaraj się spokojnie pogadać z Kasią. Wypytaj o tego chłopaka... Poznaj go. A w ogóle dowiedz się, co wiedzą o antykoncepcji, czy ją stosują  - powiedziała.

- O jakiej antykoncepcji? Wybiję jej ten seks z głowy - zacietrzewiłam się.

- Głupstwa wygadujesz. Bądź rozsądna - uspokajała mnie.  

W drodze do domu rozmyślałam, jak się zachować. Ale po wejściu, stać mnie było tylko na słowa: - Oby to mi się to więcej nie powtórzyło.

Córka uśmiechnęła się krzywo. Nie miałam już siły na rozmowę ani pomysłu na to, co dalej.Wiem, że nie mogę tego tak zostawić. Zawiodłam się na Kasi... Co zrobić, żeby zrozumiała, że postawiła mnie w niezręcznej sytuacji i że zdecydowanie ma jeszcze czas na seks.

Barbara O. z Inowrocławia

Co robić w tej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 10 (w sprzedaży od czwartku 6 marca br.) i na stronie www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: para

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje