Kochanie, nadgorliwość to nic dobrego!

Odkąd córka poszła do gimnazjum, coś w nią wstąpiło...

- Co ty tam niesiesz? - spytałam moją trzynastolatkę. Targała ze sobą jakiś zwój materiału.

Reklama

- Firanki - wydyszała Daria. - Z naszej klasy. Pani powiedziała, że trzeba je odświeżyć. Zgłosiłam się od razu. Masz wolny weekend, więc je wypierzesz, dobrze?

- Daria, przesadzasz. Już ci mówiłam, żebyś takie rzeczy uzgadniała ze mną. I co? Teraz oczekujesz, że cały weekend spędzimy na praniu, suszeniu i prasowaniu tych firan? Nie pomyślałaś, że mogę mieć inne plany albo chcę po prostu odpocząć?

Daria westchnęła:

- Mamo, chciałam... być użyteczna.

- Szkoda, że moim kosztem. Znowu! - nie wytrzymałam.

Odkąd córka poszła do gimnazjum, coś w nią wstąpiło. Najpierw zapisała się na wszystkie zajęcia pozalekcyjne, które ze sobą nie kolidowały. Nieważne, czy były zgodne z jej zainteresowaniami, czy nie.

- Co ty robisz, dziecko, nie dasz rady! - oponowałam, na co stwierdziła:

- Trzeba się pokazać od jak najlepszej strony, przynajmniej na początku.

- Co za głupoty mówisz! - ofuknęłam ją. - Trzeba się starać cały czas! I rozwijać swoje zainteresowania, a nie rozdrabniać się bez sensu... Proszę, nie zgłaszaj się już do niczego!

Myślałam, że zrozumie. Skąd!

Kiedy poszłam na zebranie dowiedziałam się, że Daria już wcześniej obwieściła wychowawczyni, że z przyjemnością przystąpię do trójki klasowej. Tak mnie to zaskoczyło, że nie zaprotestowałam. Po powrocie do domu wzięłam Darię na rozmowę.

- Nie życzę sobie, żebyś w takich sprawach decydowała za mnie! Nie mam wolnego czasu! Jak mogłaś?

- Chciałam dobrze - zasmuciła się córka.

Ale jak widać nic nie zrozumiała z tłumaczeń ani wtedy, ani teraz. Próbowałam z niej wydobyć, dlaczego to robi, ale sama nie potrafi tego dobrze wyjaśnić. Chyba chce się przypodobać nauczycielom i zrobić na nich dobre wrażenie. Powtarzam jej, że najlepiej wyjdzie na tym, jak się będzie dobrze uczyć, a nie robiąc z siebie ''dyżurną ochotniczkę'' do wszystkiego, ale ona jest głucha na moje argumenty. Jak jej wytłumaczyć, że zachowuje się bez sensu?  

Jolanta Czapa z Rawicza

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje