Koniec kłótni! Jesteście siostrami!

- Mamo! Zrób coś z nią! - do kuchni wpadła 14-letnia Daria. - Ona nam przeszkadza!

- Krzysiu, chodź ze mną. Daria i Maja chcą się uczyć - zainterweniowałam.

Reklama

Młodsza latorośl rzuciła siostrze pełne złości spojrzenie.

- A gdzie ja się mam podziać? - warknęła. - Tata ogląda mecz w dużym pokoju!

Jeszcze rok temu wszystko było dobrze. Dziewczynki mieszkały w jednym pokoju dość zgodnie. Oczywiście, czasem się kłóciły, ale jakoś się dogadywały. 

Sytuacja zmieniła się, kiedy Daria poszła do gimnazjum. Poczuła się dorosła, poznała nowe koleżanki, młodszą siostrę traktowała z wyższością. Na początku Krzyśka starała się dziewczynom przymilać.  Ale kiedy starsze dziewczynki nie chciały jej w swoim gronie, zaczęła im robić na złość. Wypraszana przez siostrę z pokoju wracała tam co chwilę. A to po ołówek,  książkę, sweter... byle tylko przerywać Darii i jej gościom rozmowę.

- One mają prawo do swoich sekretów - tłumaczyłam młodszej córce. - Kiedy do ciebie przychodzi Lenka, to też chcecie przecież pogadać w spokoju.

- Tak. I niech się Darii nie wydaje, że pozwolimy jej w tym czasie tam siedzieć!

To był początek. Córki  szybko przeszły do otwartej walki. 

- Mamo! Krzyśka wylała kompot na mój ukochany sweter - płakała Daria.

- Upiorę, plama zniknie. Krzysiu, dlaczego to zrobiłaś?!

- Potknęłam się - wzruszyła ramionami córka. Czułam, że kłamie. Niestety, plama z wiśniowego kompotu nie zeszła i sweterek trzeba było wyrzucić.

- Nienawidzę cię! - usłyszałam niedawno z pokoju dziewczynek. Zajrzałam tam.

Na podłodze leżała podeptana makieta wieży w Pizie, którą od dwóch tygodni z pomocą taty przygotowywała do szkoły Krzysia.

- Co się stało?! - spytałam przerażona.

- Ona to zrobiła specjalnie! - płakała młodsza córka.

- Nieprawda! Postawiłaś ją na środku pokoju, nie widziałam jej!

- Ślepa jesteś?! - wywrzeszczała Krzyśka.

- Spokój! Naprawimy to - stwierdziłam, ale nie było to już takie ładne, jak przedtem.

Ostatnio przyszły do nas i powiedziały, że doszły do porozumienia.Ucieszyliśmy się. Niestety, za wcześnie.

- Musicie podzielić nasz pokój -- stwierdziły. - Nie możemy mieszkać razem.

- Ale co wy mówicie - wzruszył ramionami mąż. - Jego nie da się podzielić! On ma tylko jedno okno!

- Czasem mam wrażenie, że im wszystko jedno o co walczą - byłam załamana.

- Musimy przeczekać - stwierdził mąż. - To taki głupi wiek.

Ja jednak nie jestem tego taka pewna. Dziewczynki robią sobie coraz większe przykrości. Daria nagadała najlepszej przyjaciółce Krzyśki, że ta nie chce jej na swoich urodzinach, a Krzyśka w odwecie powiedziała chłopakowi z klasy Darii, że ta darzy go szczególną sympatią. Oczywiście znów był płacz i awantura. Moje próby negocjacji spełzły na niczym. Żadna nie chce mnie słuchać. Obie się zaperzyły. A ja wspominam czasy, kiedy były dla siebie kochane i tak bardzo chcę, żeby wróciły. Ale nie mam pojęcia, jak ten narastający konflikt rozwiązać.

Joanna G. z Mysłowic

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 17 (w sprzedaży od 24 kwietnia 2014 r.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: dzieci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje