Mamo, ja chcę motorynkę!

Mojemu synowi nie wystarcza już rower. Chce czegoś więcej. A ja boję się o jego bezpieczeństwo.

Mamo, widziałaś?! - wykrzyknął mój 14-letni syn, gdy szliśmy drogą pod lasem i minął nas z rykiem jakiś pojazd. Prowadził go chłopak nieco starszy od Ksawerego.

Reklama

- To Kacper! - krzyczał dalej podniecony syn. - Ale ma maszynę! I od tamtego momentu nasze dziecko po prostu zwariowało na punkcie motorynki. Już następnego dnia przyszedł do nas wieczorem, gdy oglądaliśmy telewizję.

- Za miesiąc są moje urodziny. Babcia obiecała mi dać stówkę, druga babcia też. Mam odłożone trochę kasy. Dorzućcie się i kupcie mi motorynkę - zaproponował beztrosko. - Bardzo proszę - dodał słodko na koniec i to mnie rozbroiło. Na szczęście mój mąż nie dał się nabrać na te jego sztuczki.

- Co? Motorynkę? - powiedział zaskoczony - a skąd ja ci na to wezmę pieniądze? I kto potem będzie płacił za twoje leczenie, jak wylądujesz na drzewie? Co to za pomysły? To już zwykły rower ci nie wystarczy?

Wiedziałam, że za chwilę wybuchnie awantura.

- Musimy to przemyśleć. Idź do siebie - powiedziałam dyplomatycznie.

- Zobaczył motorynkę u kolegi i chce taką samą - tłumaczyłam syna, choć wiedziałam, że Jacek, mój mąż, się nie zgodzi.

- Nic z tego! - usłyszałam.

- Nie ma nawet mowy. Jest za młody, za głupi i krzywdę sobie zrobi albo komuś... Dzieciak kumpla mało się nie zabił na czymś takim, bo wpadł na pomysł, by urządzić sobie z drugim wyścigi. Cudem obydwaj uniknęli zderzenia. Zacznie jeździć wtedy, kiedy będzie mógł zrobić prawo jazdy. Teraz nie! - i skończył.

Nie dyskutowałam, bo też się boję o jego bezpieczeństwo. Ale z drugiej strony chciałabym zrobić synkowi przyjemność. Wieczorem zadzwoniła moja przyjaciółka Krysia i opowiedziałam jej o tym.

- To świetny pomysł - usłyszałam.

- Mój Wojtek najpierw jeździł na skuterze i dzięki temu za pierwszym razem zdał na prawo jazdy. Daj spokój, trzeba iść z duchem czasu! - pouczała mnie Krysia. No i co tu robić? Kupić, nie kupić i jak ewentualnie przekonać męża?

Anna B. z Gniezna

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj nasz artykuł. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 28 (w sprzedaży od czwartku - 15 lipca br.) i na stronie www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje