Marta u mnie przenocuje!

Jak co tydzień wybieraliśmy się na działkę. Nasz Maciek już od roku z nami nie jeździł. Nudził się.

- Pilnuj domu, bo może wpadnę sprawdzić - na odchodnym rzucił mąż.

Reklama

- Lepiej nie, - skrzywił się Maciek - bo przenocuje u mnie koleżanka...

- Jaka koleżanka? - zdziwił się mąż.

- Chyba ci się w głowie poprzewracało, masz dopiero 18 lat! - dołączyłam do męża.

- Co za cyrk robicie?! To Marta. Chodzimy ze sobą. Jestem dorosły i to też jest mój dom. Mogę przyjmować kogo chcę - wykrzykiwał Maciek.

Znałam tę dziewczynę. To koleżanka z jego klasy. Spędzali ze sobą dużo czasu. Ale żeby nocować?

- Żadna narzeczona nie będzie tutaj spać - odparłam zdecydowanie.

- Zobaczymy! - Maciek poderwał się i wybiegł z domu.

Oczywiście nigdzie nie wyjechaliśmy. Musieliśmy pozbierać myśli.

Maciek wrócił wieczorem i skwitował:

- Jesteście zacofani i tyle wam powiem.

Dużo myślałam o tej sprawie i mam coraz więcej wątpliwości. Oczywiście nie chcę, żeby ta dziewczyna sypiała w naszym domu. Muszę z nim porozmawiać. Ale jak? Może faktycznie przesadziliśmy i jesteśmy nienowocześni...

Krystyna M. z Raciąża

Co robić w tej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj.

Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 34

(w sprzedaży od czwartku - 26 sierpnia br.) i na stronie

www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje