Mój syn jest hazardzistą?

– Proszę pani, chłopcy grają w szkole w karty na pieniądze. I to Kamil, pani syn jest prowodyrem.

- Wciąga w to innych uczniów. Chłopcy obstawiają jeszcze jakieś zakłady sportowe... To poważna sprawa. Daję państwu szanse na porozmawianie z synem i ukrócenie tego procederu - zdecydowanym tonem mówiła wychowawczyni mojego 17-letniego syna.

Reklama

Nie mogłam w to uwierzyć. Kamil hazardzistą?! Nauczycielka na pewno przesadza... Natychmiast po powrocie do domu spytałam o to syna.

- Mamo, jaki hazard. W pokera gramy, w trzy karty, takie proste gry... - tłumaczył się.

- Ale na pieniądze! - przerwałam mu.

- Wielkie mi pieniądze, gramy po parę groszy, nic wielkiego. Kiedyś były to zapałki, ale znudziło nam się... - mówił, a ja byłam pewna, że nie jest ze mną szczery.

- A o co chodzi z tym obstawianiem meczów? - drążyłam.

- Daj mi spokój! No, czasem z chłopakami robimy zakłady u bukmachera... Na spółę...

- Przecież jesteście niepełnoletni! - krzyknęłam.

- Daje się obejść... - odburknął.

- Nawet przy wygranej?!

Mój syn zmieszał się: - Nie wiem, jeszcze nie wygraliśmy.

- Masz natychmiast z tym skończyć! To przecież hazard. Czy ty wiesz, jakie to niebezpieczne... - szykowałam się do przemowy, ale przerwał mi:

- Ok, ale nie histeryzuj.

Myślałam, że to pomogło, ale szybko przekonałam się, że wcale nie. Kilka dni później zaczepiła mnie mama Tolka, który chodzi z Kamilem do tej samej szkoły.

- To oburzające - mówiła zdenerwowana. - Pani syn robi jakieś hazardowe interesy. Wciąga mojego syna. Nikt mu w tym nie przeszkadza!

- Obiecał, że już nie będzie - próbowałam wyjaśnić.

- Tak? - mama Tolka roześmiała mi się w nos. - Wczoraj mój syn, grając z Kamilem przegrał nowiutki odtwarzacz mp3, który dostał od dziadków.

Prawie biegiem wróciłam do domu i zażądałam wyjaśnień od  syna. Wszystkiego się wyparł, a ja nie mogłam mu nic udowodnić. Choć zauważyłam, że z  szafy zniknęły jego nowe buty i kilka fajnych podkoszulek i... ciągle przesiaduje przed komputerem i portalem z grami hazardowymi. Jestem bezradna i przerażona. A co, jeśli hazard wciągnął Kamila? Jeśli dla niego to już nie zabawa a... interes. Jak go od tego odciągnąć? Nałożyć areszt domowy? Zmienić szkołę? Zabrać pieniądze? Już nie wiem.

Ewelina Z. z Siedlec

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz  się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 47 (w sprzedaży od czwartku 22 listopada br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie: Diomedia, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: hazardzista | uzależnienia

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje