Moja córka satanistką?!

- Za moment przyjdą moi znajomi! - wrzasnęła Wiktora, biegnąc z łazienki. - Czy znowu ci, którzy ostatnio do ciebie przychodzą? - zapytałam zdegustowana i od razu się zdenerwowałam.


Reklama


Towarzystwo mojej 16-letniej córki bardzo mi się nie podobało.

- Nie wydziwiaj i nie narzekaj - wyjrzała z pokoju i pouczyła mnie poważnym tonem. - Mamy ważne sprawy do omówienia.

Moje dziecko trzymało w ręku lusterko i robiło sobie makijaż. Z czarno pomalowanymi oczami na białej upudrowanej twarzy wyglądała upiornie. Cała zresztą była na czarno - sweter, bluzka, buty, nie mówiąc już o farbowanych włosach. Nie mogłam patrzeć na ten jej okropny kolczyk w nosie. Grozą napawały mnie czarne ściany w jej pokoju.

- Nie chcę, żeby tu przychodzili, rozumiesz! Oni mają na ciebie zły wpływ, wciągają cię w coś - wyrzuciłam z siebie.

Mieszkałyśmy tylko we dwie i zawsze byłyśmy sobie bliskie. Teraz  córka odsunęła się ode mnie i czułam, że ktoś inny jest dla niej autorytetem.

- Ja też tu mieszkam i sama decyduję, kto do mnie przychodzi - odburknęła. - A jak ci się nie będzie podobało, to uważaj, bo będziesz przez diabła ukarana - spojrzała na mnie z dziwnym uśmieszkiem.

- Wiki, przestań żartować! - krzyknęłam. - Musimy porozmawiać o tym, co ty wyprawiasz. Uważaj, bo to sie może źle skończyć.

- A co my takiego robimy? - wzruszyła ramionami. - Słuchamy Nergala, czytamy książki, gadamy o życiu i śmierci...

- Nie podoba mi się ten Patryk, którego przyprowadziłaś do domu. Od niego ten "czarny cyrk" się zaczął. A te szóstki wytatuowane na ramieniu i odwrócony do góry nogami krzyż, te namawianki i szeptanki w tym czarnym pokoju... - wypominałam.

- Ale to tylko zabawa - uspokajała mnie.

- Nie wiesz kiedy to zabawą być przestanie i wciągną cię do jakiejś sekty! - przestrzegałam.

Bałam się tego bardzo. Sprawdziłam, że trzy szóstki to znak szatana, pentagram na koszulce ma przyciągać złe moce, słuchanie Nergala... Wszystko składało mi się w całość i nie wyglądało na niewinną zabawę. Musi z tym natychmiast skończyć! Tylko jak ją do tego zmusić? Jak mam bronić mojego dziecka?

 Jadwiga B. z Żywca

 

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz  się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 16 (w sprzedaży od czwartku19 kwietnia br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie: BE&W, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

 

 

 


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje