Moje dziecko chce się rozwieść. Co robić?

Przeżyłam z mężem 25 lat. Wychowaliśmy dwoje dzieci, ale nie mogę powiedzieć, że byłam w tym związku szczęśliwa.

To nie tak, że pił i mnie bił, ale pomimo to był tyranem. Taki miał charakter. Liczyło się tylko jego zdanie, on pracował, a ja zajmowałam się domem i dziećmi. Chciałam pracować, ale tak mu było wygodniej. Dobrze zarabiał, nie miałam swoich pieniędzy, na wszystko mi wydzielał. Całkiem mnie zdominował. Ja byłam od wykonywania poleceń. Zdarzało się, że mnie wyzywał od głupich...

Reklama

Za to dzieciom nie żałował pieniędzy: miały, co chciały. Kiedy poszły do szkół średnich, koleżanka, która znała naszą sytuację, namawiała mnie, że powinnam go zostawić. Bo mi życie ucieka. Wytrzymałam jeszcze kilka lat i gdy dzieci pojechały na studia, wniosłam pozew. Mąż nie robił wielkich problemów, najbardziej interesował go majątek. Dzieci bardzo to przeżyły, ale w końcu zaakceptowały tę sytuację.

Syn miał już wtedy swoją rodzinę, córka kończyła studia, a ja zamieszkałam u swojej mamy... Potem wyszła za mąż córka, jej ojciec był na ślubie, ze swoją nowa kobietą. A ja odpoczywałam po ostatnich latach małżeństwa. Dwa lata później córka oświadczyła, że... się rozwodzi. Bo mąż ją zdradził. Był to jednorazowy wyskok, jak mi powiedziała, on zapewnia, że ją kocha i chce z nią być. Ale ona już nie.

Rozmawiałam z nią kilka razy, tłumaczyłam, że mają małe dziecko i żeby się zastanowiła. Podawałam swój przykład, gdzie nie chodziło przecież o jednorazowy wybryk, to było co innego. Rozwód zawsze odbija się najbardziej na dzieciach... A ona się całkiem zaparła. Nie wiem, czy mam ją nadal nakłaniać, by się nie rozwodziła czy niech robi, jak chce? 

Jola (54 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje