Moje życie straciło sens

Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że najważniejsza jest nasza rodzina. Widzę, że męża dużo kosztowało to wyznanie. Zapewnia mnie o swojej miłości... Minął rok i nagle... oświadczył mi, że się wyprowadza!

W moim małżeństwie wszystko układało się jak najlepiej. Mieliśmy dwoje dzieci, mąż dobrze zarabiał. Zdarzały się, oczywiście, lepsze i gorsze chwile, ale razem dawaliśmy radę. Dzieci dorosły, już pracują.

Reklama

I wtedy mąż przyznał mi się, że mnie zdradził. Był w delegacji, zdarzyło się, prosi mnie o wybaczenie. Byłam tak zszokowana, że nie chciałam go o nic pytać. Długo to trwało, ale w końcu uznałam, że najważniejsza jest nasza rodzina. Widzę, że męża dużo kosztowało to wyznanie. Zapewnia mnie o swojej miłości...

Minął rok i nagle... oświadczył mi, że się wyprowadza! Nie rozumiałam, o co mu chodzi. Kiedy ochłonęłam, zaczęłam wypytywać, czy chodzi o tamtą kobietę.  Nie chciał mi powiedzieć.

Poczułam, jakby ktoś mnie uderzył w głowę. Nie mogłam uwierzyć. Ale on to zrobił. Wyprowadził się. Wpadłam w depresję. Może po roku zaczęłam dochodzić do siebie... Od trzech lat jestem sama. Myślałam, że już nic dobrego mnie w życiu nie spotka.

I wtedy, na urodzinach u koleżanki   poznałam Pawła... Spodobaliśmy się sobie. On bardzo o mnie zabiega. A ja się tego boję. Wiem, że to głupie, ale nie potrafię się przełamać. Mam przed oczami swoje małżeństwo. Koleżanka mnie przekonuje, że tak nie można. Każdy człowiek jest inny. Powinnam spróbować... Nie wiem, co zrobić...

Joanna (48 l.)



Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje