Reklama

  •  

    Nie chcę mieszkać z matką!

Dwa lata temu zmarł mój tata, więc mama (65 lat) została sama w naszym dawnym mieszkaniu. Ja już dawno się stamtąd wyprowadziłam i mieszkam razem ze swoją rodziną w innej dzielnicy. Mama bardzo przeżyła śmierć ojca i to odchorowała.

Zdjęcie

Stosunki między matką a córką nie zawsze układają się dobrze /© Panthermedia
Stosunki między matką a córką nie zawsze układają się dobrze
/© Panthermedia
Zresztą nadal ma problemy ze zdrowiem, porusza się z trudnością, boli ją kręgosłup, ma zawroty głowy i cukrzycę. Początkowo byłam u niej codziennie.
Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Jak Aldona ma wybrnąć z tej sytuacji:

  • 18%
  • 82%
głosów: 38
Ale przecież ja muszę pracować i mam swój dom i rodzinę! Matka wydzwania do mnie kilka razy dziennie, także do pracy, zawraca mi głowę swoimi sprawami i żąda, żebym się nią zajmowała. Ostatnio stwierdziła, że nie chce mieszkać sama. Wymyśliła, że jej mieszkanie wynajmiemy, a ona przeprowadzi się do nas. Współczuję jej, ale nie mogę się na to zgodzić. U nas jest ciasno (mąż, dwoje dzieci), a ponadto mama ma naprawdę trudny charakter. 1

Jest despotyczna, uparta, wtrąca się do wszystkiego. Wszystko przemawia za tym, że jeśli się zgodzę, życie moje rodziny wywróci się do góry nogami i nikt, łącznie z nią, nie będzie czuł się u siebie. Do tego mąż i moja matka nigdy za sobą nie przepadali. Starałam się jakoś delikatnie wyperswadować jej ten pomysł, ale wykrzyczała mi, że jestem niewdzięczną egoistką, że jej nie kocham, że nie może na mnie liczyć.

Rozpłakała się i obraziła się. Czuję się z tym fatalnie i nie wiem, jak z tego wybrnąć. A może ona ma rację i powinnam sprowadzić ją do siebie?

Reklama

Aldona, 40 l.

Artykuł pochodzi z kategorii: Sprawy rodzinne

Takie jest życie
Więcej na temat:matka | matka i córka | problemy

Zobacz również

  • Ta zemsta miała gorzki smak

    Kryśkę znam się jeszcze ze szkoły. Potem nasz kontakt się urwał, ale spotkałyśmy się po latach, bo ona zamieszkała na moim osiedlu. Znajomość się odnowiła. Bywałyśmy u siebie i... więcej

  • Wasze komentarze

  • Oceń tekst

    Ocen: 2

Reklama

Wasze komentarze (11)

  • 11.03 (18:11)
    ~mm
    ~Zastanow sie!Krzyki, placze, obranie sie, " nigdy nie mozna na ciebie liczyc" , "nie kochasz mnie" to takie typowe! Ja tez od mojej tyle razy to slyszalam. To tylko taki szantaz emocjonalny, sposob na wywolanie poczucia winy w Tobie, badz nieugieta, zobaczysz ze przestanie kaprysic gdy zauwazy ze nie przynosi to skutku. Twoja mama jest dorosla, jak sie czuje samotna to niech sobie znajdzie jakis sposob na spedzanie czasu i tyle. Dorosle dzieci powinny mieszac same , mieszkanie w rodzicami jest nieporozumieniem i tyle.
    Masz rację! To jest szantaż emocjonalny i tyle! Nie ma to nic wspólnego z "czcij ojca swego i matkę swoją..." Wiem o czym mówię bo jestem własnie w takiej sytuacji. Liczy się tylko "ja": ja jestem chora, ja wymagam opieki, ja potrzebuję ..... mogłabym wymieniać w nieskończoność. To, że ja jestem niewyspana, ja już ledwo chodzę ze zmeczenia, ja juz zapomniałam, że można się usmiechać i cieszyć życiem nie ma żadnego znaczenia. Moim "obowiązkiem" jest wstawać w nocy 5-6 razy bo tego potrzebuje moja mamusia (że rano muszę iść do pracy? a kogo to obchodzi przecież "ja"...). Jest tylko ciut tego co przechodzę w imię obowiązku. 65 lat to nie powód, żeby być "starym" i niech mama zabierze się za siebie! Od leczenia jest lekarz a nie córka! żeby miec przyjaciół trzeba przestać być despotą!
  • 06.03 (18:17)
    ~mark
    Obyście też od swoich dzieci kiedyś dostali to samo!!!
  • ~Link sponsorowany
  • 23.01 (23:38)
    ~Zastanow sie!
    ~Zenka. 36 l.Pomóż matce, co ci szkodzi. Niech z tobą zamieszka, korona ci z głowy nie spadnie.Korona nie, tylko malzenstwo sie sypnie ..ale co tam , kto malzenstwem by sie rpzejmowal, najwazneijsze ze jako 40 latka bedziemiala przy sobie swoja ukochane mamusie do samej smierci!

    Sanownia Zenko. 36 , Puknij sie !
  • 23.01 (23:35)
    ~Zastanow sie!
    Krzyki, placze, obranie sie, " nigdy nie mozna na ciebie liczyc" , "nie kochasz mnie" to takie typowe! Ja tez od mojej tyle razy to slyszalam. To tylko taki szantaz emocjonalny, sposob na wywolanie poczucia winy w Tobie, badz nieugieta, zobaczysz ze przestanie kaprysic gdy zauwazy ze nie przynosi to skutku. Twoja mama jest dorosla, jak sie czuje samotna to niech sobie znajdzie jakis sposob na spedzanie czasu i tyle. Dorosle dzieci powinny mieszac same , mieszkanie w rodzicami jest nieporozumieniem i tyle.
  • 21.01 (20:33)
    ~A-25 lat
    Pomoc mozna okazywac na rozne sposoby. Jesli zalatwisz dla niej pielegniarke lub opiekunke i wpadniesz do niej np. raz na tydzien to tez bedzie dobrze. W koncu robisz dla matki tyle ile mozesz i to jest w porzadku. Nie daj sie wpedzic w poczucie winy. Ciekawe czy Twoja mama pozwolilaby wywrocic swoje zycie do gory nogami?