Nie wstydź się swojego wyglądu!

- Nie, nie pójdę. Nie mogę. Mama mi nie pozwala - usłyszałam ostatnie zdanie rozmowy. Emilka co prawda schowała się w swoim pokoju, ale nie zamknęła drzwi i wszystko słyszałam.

- Na co ci nie pozwalam? - krzyknęłam wesoło.

Reklama

Nie przypominam sobie, żebym jej ostatnio czegoś zabraniała. Zresztą nie mam ku temu powodów. Moja 12-letnia córka nie sprawia mi kłopotów wychowawczych. Siedzi w domu, uczy się i ostatnio rzadko spotyka się z koleżankami. Szczerze mówiąc, trochę zaczęło mnie martwić jej życie odludka.

- Oj, mamo, tak powiedziałam, żeby się odczepiła - odpowiedziała z niecierpliwością w głosie.

- Ale kto dzwonił? - dopytywałam.

- Olka. Chciała, żebym poszła z nią na łyżwy. Ale nie pójdę.

- Ale dlaczego nie? Przecież jeszcze w zeszłym roku chodziłyście na lodowisko codziennie - zdziwiłam się.

- Ale teraz nie. Nie chcę - burknęła i przechodząc obok mnie zerknęła do lusterka. Brzydko wykrzywiła się do swojego lustrzanego odbicia i zamknęła się w łazience. Zastanowiło mnie, dlaczego z taką odrazą patrzy na siebie.

- Chodź, mała, do kuchni, będę robiła naleśniki i pogadamy - przyjacielsko zaproponowałam, gdy ponownie pojawiła się w pokoju.

- Nie jestem mała, tylko wielka - mamrotała. Usiadła przy stole kuchennym, jak kupka nieszczęścia, zgarbiona, z opuszczonymi ramionami, chudziutka. Rzeczywiście, ostatnio wystrzeliła w górę i jak na swój wiek jest bardzo wysoka. Mąż nawet zażartował, że niedługo go przerośnie. Już ma 170 cm, nadal rośnie i coraz bardziej garbi się.

- Córeńko, czy coś cię martwi? - spytałam delikatnie.

- Nic mnie nie martwi. Jestem wysoka, jak tyka, chuda, jak szczapa, w każdym ciuchu okropnie wyglądam i wszyscy się ze mnie śmieją. No i co mnie ma martwić? Daj mi spokój! - krzyknęła i wybiegła z kuchni.

Zamurowało mnie. Nie przypuszczałam, że to był jej problem, że wysoki wzrost tak bardzo jej w życiu przeszkadza. A jednak... Jak mam jej pomóc i wytłumaczyć, że to nieprawda. Nie chcę, żeby z tego powodu stroniła od kolegów i stawała się odludkiem... Co powinnam zrobić?

Agnieszka P. z Tarnowa

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 2 (w sprzedaży od czwartku 13 stycznia br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Zdjęcie: Fotolia/Archiwum, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje