On nie cierpi mojej rodziny...

Mój mąż nigdy nie lubił mojej rodziny.

Nie chciał brać udziału w żadnych imieninach ani nawet świętach. Bolało mnie to, ale chodziłam sama, a święta spędzaliśmy u nas, z dziećmi. Teraz dzieci są dorosłe, wyjechały uczyć się do miasta, a my z mężem zostaliśmy całkiem sami. On nadal burczy, gdy mówię, że idę do mamy, która mieszka blisko. A już całkiem się nie zgadza, gdy mówię, że chciałabym odnowić kontakty z siostrą i bratem. Krytykuje ich stale. Po co się tam pchasz? - pyta zły. A mnie to jest potrzebne!

Reklama

Barbara (58 l.)

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: rodzina

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje