Papużki nierozłączki

Koleżanki się ze mnie śmieją, że jestem z moim narzeczonym jak papużka nierozłączka.

Wszędzie bywamy razem, on jest zazdrosny nawet, jak na ulicy odpowiem mężczyźnie, który mnie zapyta o drogę.

Reklama

A mnie to imponuje, że jemu tak na mnie zależy. Bo to znaczy, że mnie kocha.

Chyba lepiej tak, niż by sam oglądał się za innymi kobietami.

Koleżanki mówią, że w końcu zacznie mi to przeszkadzać, ale wtedy będzie już za późno, żeby coś zmienić. Czy mają rację?

Ania, 29 lat



Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje