Pokochaj swojego braciszka

Gdy urodziłam młodszego synka, starszy był z tego niezadowolony i zmienił się nie do poznania.

- Dziecko? A po co nam wrzeszczący niemowlak! Nie chcę go... - krzyczał mój 13-letni Marcin, gdy dowiedział się, że będzie miał rodzeństwo. Przyznam się, że ja sama byłam zaszokowana, gdy się okazało, że jestem w ciąży. Nie planowaliśmy więcej dzieci. Zastanawiałam się, czy nie jestem już za stara. Ale stało się i już... Szybko zaczęłam się cieszyć a i mąż szalał z radości. Tylko Marcin okazywał swoje niezadowolenie.

Reklama

- Będzie się tylko plątał pod nogami i przeszkadzał... - powtarzał zły.

Z dużą cierpliwością, przez całą ciążę, tłumaczyliśmy mu, jak to fajnie jest mieć rodzeństwo i być starszym bratem.

- Marcin, będziesz tego brzdąca uczył grać w piłkę, jeździć na rowerze, a on będzie ciebie podziwiał - tłumaczył mu ojciec.

A syn patrzył ze zdziwieniem, jakby nie rozumiał, co się do niego mówi. Kiedy urodził się Pawełek. wszyscy bardzo go pokochali. Muszę przyznać, że ten malec skupiał całą moją uwagę i nie miałam tyle czasu, co dawniej dla starszego syna. Myślałam, że Marcin z czasem zrozumie i pogodzi się z faktem, że nie jest już jedynakiem. I jest na tyle dużym chłopcem, że może mieć obowiązki w szkole i w domu.

Lecz on ciągle narzekał:

- Ty tylko zajmujesz się tym smarkaczem, a ode mnie ciągle czegoś chcesz! Nie będę dzisiaj sprzątał jego zabawek! Muszę odrabiać lekcje, nie będę zmywał dzisiaj po kolacji. Mogę w ogóle nie jeść! I nie pytaj mnie, co było w szkole, bo cię to nie interesuje... - wyrzucił z siebie jednym tchem.

Od jakiegoś czasu były między nami takie rozmowy. Postanowiłam przeczekać jego złe humory. Jednak zaniepokoiła mnie rozmowa z teściową:

- Marysiu, czy ty nic nie widzisz? Marcin jest zazdrosny o Pawełka. Ciągle na niego krzyczy, wyrywa mu zabawki. Boję się, czy nie zrobi mu kiedyś krzywdy - mówiła. - Widać, że Marcinowi jest źle. Kiedy byliście z nim w kinie, kiedy ojciec pograł z nim w piłkę?... - pytała.

Zrozumiałam, że to nie są zwykłe fochy Marcina, że należy mu jakoś pomóc. Tylko jak powinnam z nim rozmawiać, jak wytłumaczyć mu, że posiadanie rodzeństwa to prawdziwy skarb?

Małgorzata J. z Bielawy

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje