Pozowałam nago dla pieniędzy. A jeśli to się wyda?

​Jest takie stare powiedzenie, że prawda zawsze wyjdzie na jaw. Albo że prędzej czy później każdy musi zapłacić za swoje błędy.

Tak bardzo się boję, że te słowa i dla mnie okażą się prorocze! I wtedy stracę to, co mam najdroższego na świecie - moją rodzinę! A wszystko przez moją głupotę, przez coś, co zrobiłam wiele lat temu dla pieniędzy.  

Reklama

Pochodzę z małego miasteczka, wychowałam się w biednej rodzinie. Zawsze marzyłam o tym, by wyjechać do dużego miasta i iść na studia. Rodziców nie było na to stać, więc wiedziałam, że będę zdana tylko na siebie. Ale ja się nie bałam. Byłam przyzwyczajona do skromnego życia, nie oczekiwałam luksusów. No i byłam gotowa ciężko pracować, byle tylko zarobić na utrzymanie. 

Niestety, okazało się, że to nie takie proste. Zarabiałam głównie sprzątaniem i pilnowaniem dzieci, ale ledwo wiązałam koniec z końcem. I wtedy trafiła mi się ta propozycja. Byłam atrakcyjną i zgrabną dziewczyną. Któregoś dnia właściciel mieszkania, w którym sprzątałam, powiedział, że jestem za ładna, by się marnować w takiej pracy. To był zamożny człowiek, wiedziałam, że on i jego żona obracają się wśród bogatych i znanych ludzi. Okazało się, że mieli znajomego fotografa, który szukał modelek do katalogów reklamowych. W taki właśnie sposób, z ich polecenia, trafiłam do niego i ja. 

Bardzo szybko okazało się jednak, że nie chodzi o zwykłe zdjęcia, tylko o akty. W pierwszym odruchu chciałam uciec. Przestraszyłam się. Ale fotograf uspokoił mnie, wyjaśnił, że to nie będzie pornografia, tylko wysmakowane, artystyczne zdjęcia. I to do katalogów, które miały być publikowane za granicą, nie w Polsce. Przekonywał mnie, że nikt tutaj się o tym nie dowie. No a przede wszystkim, miałam na tym nieźle zarobić...

Nie zgodziłam się od razu. Kilka dni rozważałam wszystkie za i przeciw. Ale w końcu zdecydowałam, że postawię wszystko na jedną kartę. Zrobiłam to oczywiście dla pieniędzy. Dzięki nim nie musiałam już więcej sprzątać ani pilnować dzieci. Zwłaszcza że propozycja pozowania do zdjęć powtórzyła się kilka razy. Było to dla mnie trudne, musiałam bowiem przełamać nie tylko strach, ale i wstyd. Ale udało mi się. A gdy po ostatniej sesji zdjęciowej zakończyłam współpracę z fotografem, starałam się jak najszybciej o wszystkim zapomnieć. Nawet tych zdjęć nie wzięłam sobie na pamiątkę...

Od tamtej pory minęło 20 lat. Mam męża, dwójkę dzieci. Nigdy nie myślałam, że tamta sprawa do mnie wróci. Któregoś dnia szukałam czegoś w Internecie. Nagle, zupełnie przez przypadek, wyświetliła mi się strona, na której były zdjęcia... Podobne do tamtych moich... Dosłownie mnie zmroziło. 

Nagle uświadomiłam sobie, że przecież moje zdjęcia gdzieś fizycznie istnieją! A jeśli ktoś umieści je w Internecie? Dziś wszystko jest przecież możliwe. I zobaczą je moi bliscy? Albo ktoś wykorzysta te zdjęcia i zacznie mnie szantażować? 

Jestem bliska obłędu, żyję jak na polu minowym. Pierwszy raz w życiu jestem tak strasznie przerażona. I nie wiem, co robić. Może powinnam przyznać się do wszystkiego mężowi? Ale boję się jego reakcji. Jeśli zacznie mnie podejrzewać, że to nie były tylko zdjęcia, że uprawiałam seks za pieniądze? Co robić?

Kinga, 43 lata


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: nagość | kobieta | tajemnica

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje