Praca marzeń

​Po kilku latach bezrobocia dostałam upragnioną pracę. Na czas określony, ale szefowa mi obiecała, że kolejna będzie już długoterminowa.

Ucieszyłam się, chociaż koleżanka mi mówiła, żebym jej nie ufała. Bo ona wszystkich o tym zapewnia. I faktycznie, znów dostałam umowę na rok - z obietnicą następnej - na czas nieokreślony. Ale nie przestałam wierzyć. Staram się wykazywać, zostaję po godzinach. Bardzo potrzebuję stabilizacji, bo mamy troje dzieci, a mąż właśnie został zwolniony. Słyszę od innych, że jestem naiwna. Szefowa będzie mnie wykorzystywała, ile się da, więc raczej powinnam poszukać sobie innej pracy.

Reklama


Anita, 34 lata


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje