Przecież nie jesteś dziewczyną

- Mamo, chodź do mnie - konspiracyjnie szepnęła Kama, moja 17-letnia córka.

Chwyciła mnie za łokieć i pociągnęła do swojego pokoju.

Reklama

- Pewnie mi nie uwierzysz, ale to święta prawda - mówiła.

 Trochę mnie rozśmieszyła, bo zawsze miała skłonność do przesady i teatralnych gestów.

- Czy widzisz tę czerwoną bluzkę? - wskazała palcem na falbaniastą bluzkę, którą jej niedawno kupiłam.

- Przede wszystkim widzę bałagan. Bluzkę też i sugerowałabym jej upranie i powieszenie w szafie - potwierdziłam.

- No, właśnie w tym problem. Wisiała w szafie i była świeżo uprana. A teraz leży na podłodze i jest zmięta. Nie ja to zrobiłam.

- A kto? - spytałam mocno zdziwiona.

- Filip! To on wziął bluzkę i przymierzał ją. I to nie było pierwszy raz. Kiedyś mierzył moją spódnicę, innym razem stanik. Przyłapałam go na tym. Stał ubrany w moją bluzkę w swoim pokoju, nie zauważył mnie. Poszłam do kuchni i zaczęłam coś robić. Wtedy wystraszył się i wrzucił bluzkę byle jak do mojego pokoju i zamknął się u siebie - opowiadała podekscytowana.

Nie mogłam z siebie wydusić słowa.

- Nie wierzysz mi? To powąchaj tę bluzkę - podała mi ją.

Rzeczywiście pachniała wodą kolońską, którą ostatnio mój 15-letni Filip intensywnie się skrapiał. Nogi się pode mną ugięły.

- Mamo, może on jest transwestytą - mówiła poważnie.

- O czym ty mówisz? Przecież on nienawidzi wszystkiego, co kobiece. Kupiłam mu kiedyś pomarańczową koszulkę, to powiedział, że jest babska i jej nie założy - prawie krzyczałam.

- Też bym chciała, żeby był stuprocentowym facetem. Ale tu jest coś nie tak.

- Ale co?!

- Może poobserwuj go i pogadaj z nim - radziła.

Siedziałam na jej łóżku i zastanawiałam się, jak to zrobić. Nie wiedziałam nawet od czego zacząć.

Od tamtej rozmowy upłynęły dwa tygodnie. Pewnego dnia wróciłam do domu wcześniej niż zwykle. Gdy zamykałam za sobą drzwi... zamarłam. Przede mną przebiegł Filip w długiej spódnicy Kamy. Nasze zdziwione spojrzenia spotkały się. Zdołałam zobaczyć jeszcze jego pomalowane na czerwono usta i zniknął w swoim pokoju.

"A więc to prawda"' pomyślałam. Poczułam ucisk w sercu. I jak mam teraz się zachować? Jak z nim rozmawiać?" 

Barbara B. z Inowrocławia

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz  się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 27 (w sprzedaży od czwartku 5 lipca br.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne
Zdjęcie: FPM, osoby na zdjęciu są modelami i nie mają nic wspólnego z opisywaną historią.  


Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: wychowanie | dziecko | rodzina | dzieci

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje