Przez sklep internetowy straciłam kontakt z ludźmi

Dwa lata temu otworzyłam sklep z używaną odzieżą. Nie bardzo mi szło, a same opłaty za wynajem lokalu były wysokie.

Mąż zaczął mnie więc namawiać, bym zamknęła sklep i otworzyła ten sam, ale w Internecie.

Reklama

Twierdził, że jego kolega też ma taki wirtualny sklep i dobrze mu się wiedzie. Długo się wahałam, czy sobie poradzę, ale w końcu się zgodziłam.

Na początku pomógł mi kolega męża, ale szybko okazało się, że sama daję radę, że to nie takie trudne. I, co ważne, mam klientki, ubrania się sprzedają.

Mam teraz jednak inny problem. Sklep idzie, ale nie mam żadnej styczności z ludźmi. A zawsze tak lubiłam zagadać z klientkami, gdy mierzyły ciuszki w moim dawnym sklepie, coś im doradzić, tak, po babsku, poplotkować.

Bardzo mi tego brakuje. Zaczynam poważnie zastanawiać się, czy nie zrezygnować z handlu w Internecie i znowu nie otworzyć tradycyjnego sklepu.

Ale jeśli znowu nie będę mieć klientek? Tak już przecież kiedyś było.

Wanda, 48 lat

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: internet

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje