Przywiązanie – daje siłę czy ogranicza

Po ponad 20 latach razem nie byliśmy już tymi samymi ludźmi, co na początku. Przestaliśmy się rozumieć, straciliśmy ochotę na seks i w ogóle na czułość...

Przez całe życie byłam zależna od męża. To on zarabiał na utrzymanie rodziny, bo miał lepszą pracę. Ja zajęłam się domem i dziećmi. Początkowo wydawało mi się to normalne, czułam się bezpiecznie, wiedząc, że nie muszę się martwić o pieniądze na życie. Ale potem zaczęło mi to przeszkadzać.

Reklama

Prawie nigdzie nie wychodziłam z koleżankami, nie miałam zupełnie czasu dla siebie. Maż pracował całymi dniami i nie mogłam na niego liczyć. Zresztą po ponad 20 latach razem nie byliśmy już tymi samymi ludźmi, co na początku. Przestaliśmy się rozumieć, straciliśmy ochotę na seks i w ogóle na czułość...

Kiedy dzieci dorosły, usamodzielniły się, rozjechały po świecie, zaczęłam rozmyślać, jak to zmienić. Bo wciąż gotowałam mężowi obiadki i zajmowałam się sprzątaniem. Od pewnego czasu koleżanka namawia mnie, żebym przyjechała do Włoch do pracy. Ona tam jest już od ośmiu lat, pomoże. Zawsze marzyłam, żeby zobaczyć świat. To była okazja. Bardzo się do tego zapaliłam.

Ale nie mogę się zdecydować. Tak się przywiązałam do tego ułożonego od lat życia, że się trochę obawiam. Nawet nie powiedziałam o tym mężowi. Koleżanka mówi, żebym się nie wygłupiała, tylko się pakowała. Nie wiem, czy jej posłuchać. Może lepiej niczego nie zmieniać?

Mariola (44 l.)


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje