Robienie selfie to już jej obsesja

- Oleńko, co ty wyprawiasz? - stanęłam w drzwiach pokoju córki.

Moja 14-latka prężyła się na środku w dziwnej, wygiętej pozie, trzymając w ręku jakiś pałąk, do którego stroiła miny.

Reklama

- No, selfie robię sobie, nie widzisz - prychnęła i ułożyła buzię w ciup. - Kupiłam specjalny uchwyt do smartfona za kieszonkowe - w końcu zaszczyciła mnie spojrzeniem.

Jej dziecięca buzia wyglądała dziwnie nienaturalnie...

- Olu, dziecko, po coś się tak wymalowała? - krzyknęłam, bo córka miała makijaż, jakiego ja chyba nigdy bym sobie nie zrobiła, nawet na bal! Oczy obwiedzione na czarno, rzęsy kapiące od tuszu i ta szminka... - Zmyj zaraz to z siebie!

- Dobrze, już dobrze, to tak tylko na chwilę, na fejsa muszę nową fotkę wrzucić i nie mogę wyglądać jak jakieś dziecko - burknęła.

- Na Facebooku jest już pełno twoich fotek. W domu, w szkole, w sklepie, jak siedzisz, stoisz i leżysz - zdenerwowałam się. - Nie rozumiem, czemu ma to służyć - spytałam zezłoszczona. - Znajomi chyba cię znają i codziennie widują, muszą jeszcze w sieci cię oglądać?

- Oczywiście, widzą i lajkują, to jest super! - Ola wzruszyła ramionami. - Wszystkie dziewczyny tak robią.

- Nie obchodzą mnie wszystkie dziewczyny, tylko ty - próbowałam tłumaczyć. - Przecież to głupie i śmieszne, te wasze miny. Nie wnosi nic do waszego życia. Do czego to potrzebne?

- A czy wszystko musi być do czegoś potrzebne? - odparowała Ola. - Takie czasy, każdy robi zdjęcia i wrzuca na fejsa, żeby stale być w kontakcie, a ty tego nie rozumiesz, bo jesteś już starsza...

- No pewnie! Zaraz się okaże, że jestem jakąś starą babcią! - oburzyłam się. - A poza tym... nie rozumiesz, że to może być niebezpieczne? Że ktoś może sobie ciebie upatrzyć, chcieć skrzywdzić - na samą myśl o tym zrobiło mi się gorąco.

- Mamo, nie przesadzaj - prychnęła Ola. - Wszędzie widzisz zagrożenie. Nie robię nic złego - dodała i zamknęła się w łazience.

Westchnęłam zrezygnowana. Postanowiłam porozmawiać o tym z siostrą, która jest matką dwóch nastolatek

- Madziu... -  dodała mi otuchy. - Ola podrośnie, to zmądrzeje. Ja to znam, walczyłam z tymi selfie przez rok. Obie moje panny dalej robią sobie wprawdzie te zdjęcia, ale już rzadziej je wrzucają, teraz są już starsze, trochę wydoroślały.

Niestety, nadal jestem zaniepokojona. To całe robienie selfie wygląda już u Oli na jakąś obsesję. Jakby to była najważniejsza sprawa w życiu. Nie podoba mi się to, mojemu mężowi także nie. Zasugerował, żeby jej zabierać telefon, ale ja wiem, że to nie jest rozwiązanie. Ale jak do niej trafić? Mam czekać parę lat aż zmądrzeje albo minie na to moda? A jeśli rzeczywiście ktoś ją weźmie na cel? Poza tym to takie bezwartościowe, puste... Nie chcę, by wyrosłą na jakąś głupiutką lalę. Co robić? 

Paulina Markowska z Milicza

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje