Spanie w jednym pokoju? To nie przejdzie!

Kiedy mój 16-letni Krystian po powrocie z letniego obozu powiedział, że poznał świetną dziewczynę, byłam zadowolona. Dawno już nie opowiadał mi o niczym. A o niej mógł gadać i gadać. Pokazał zdjęcia, z których patrzyła na mnie uśmiechnięta, drobna dziewczyna. Ta Daria mi się spodobała.

- Obiecałem, że będzie mogła do nas przyjechać.

Reklama

- Oczywiście, porozmawiam z jej rodzicami.

Ku mojemu zdziwieniu Krystian nie oponował, tylko dał mi numer. Dogadałam się z jej mamą i dziewczyna przyjechała do nas na weekend. Syn odebrał ją z dworca. 

Dziewczyna okazała się równie sympatyczna jak w opowieściach i dobrze wychowana. Dopiero wieczorem nastąpił zgrzyt. Posłałam jej w dużym pokoju.

- Jak to? - zdziwiła się. - To nie będę spała u Krystka?

- No właśnie, mamo! - dołączył do niej syn.

- Nie - odparłam twardo. - Nie w tym domu! Macie dopiero po 16 lat. 

Kiedy wsadziliśmy Darię do pociągu do domu, syn wyskoczył z pretensjami:

- Jak mogłaś mi to zrobić? Wyszliśmy na jakichś zacofańców. 

- O czym ty mówisz? Jesteście za młodzi, żeby spać w jednym pokoju. Może jeszcze w jednym łóżku, co? - zdenerwowałam się.

- A żebyś wiedziała! Mogłabyś mieć do mnie więcej zaufania. Jak pojadę do niej do Olsztyna to jej rodzice nie będą się tak ceregielić. Są o wiele bardziej nowocześni. 

- Zobaczymy, już ja sobie z jej mamą porozmawiam.

- Ani mi się waż!

Od tego momentu ciągle się sprzeczamy. Ja zapowiedziałam, że Krystian nigdzie nie pojedzie, dopóki rodzice Darii nie obiecają, że będzie spać w innym pokoju niż Daria. Mój mąż twierdzi, że przesadzam i że syn to rozsądny chłopak. A ja sądzę, że wszystkich powinny obowiązywać jakieś zasady. Tylko jak to dzieciakom wytłumaczyć? Tymczasem data wyjazdu Krystiana do Olsztyna się zbliża, a ja nadal się z synem nie porozumiałam.

Wiesława Żuk z Torunia

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje