Tak nisko upadłam

Trzy lata temu otwarto duży sieciowy sklep z kwiatami. Konkurencja zmiotła nas z rynku...

Przez 20 lat prowadziłam kwiaciarnię. Wcześniej należała do moich rodziców. W naszym miasteczku własna kwiaciarnia to było coś. Wszyscy mnie znali. Mąż mi pomagał, nieźle nam się powodziło.

Reklama

Niestety, trzy lata temu otwarto duży sieciowy sklep z kwiatami. Konkurencja zmiotła nas z rynku...

Bardzo to przeżyłam. Mąż był bez pracy, ja też, poza sprzedażą, nic innego nie robiłam.

Ostatnio udało mi się otworzyć stragan z warzywami... Ale to słaby interes. A ja podle się czuję, jakby świat zwalił mi się na głowę. Wstydzę się, gdy ludzie coś u mnie kupują i kiwają głowami, że tak skończyłam. Zastanawiam się nawet nad wyjazdem z miasta. Czy może jednak przesadzam?

Ela (44 l.)


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje