Tęsknię za byłym. Coś ze mną nie tak?

Wtedy właśnie, gdy mieliśmy mniej rodzicielskich obowiązków, mąż zaczął się ode mnie oddalać. Szukał pretekstu, żeby wyjść z domu do kolegów.

Rozstaliśmy się po 25 latach małżeństwa. Na początku byliśmy w sobie bardzo zakochani, a gdy pojawiły się dzieci, zaczęły się problemy życia codziennego. Ale jakoś daliśmy radę, wykształciliśmy syna i córkę, którzy skończyli studia. Oboje mają dobrą pracę, syn jest za granicą.

Reklama


 I wtedy właśnie, gdy mieliśmy mniej rodzicielskich obowiązków, mąż zaczął się ode mnie oddalać. Szukał pretekstu, żeby wyjść z domu do kolegów. Jeździli na męskie spotkania: na jakieś mecze albo na ryby. A ja myślałam, że teraz właśnie będziemy mieli więcej czasu dla siebie... Było jeszcze gorzej, gdy mąż stracił pracę. Zaczął popijać, zdarzały się awantury. 

W końcu powiedziałam sobie, że to nie ma sensu, chociaż wciąż go w głębi duszy kochałam... Rozwiedliśmy się, moja mama też mnie do tego namawiała. Ale nie straciliśmy ze sobą kontaktu, bo mamy dzieci, o innych członkach rodziny też nie da się, ot, tak zapomnieć. Ja zresztą cały czas tęskniłam za mężem. Koleżanka mi mówiła, że chyba jestem jakaś głupia, bo od rozwodu minęły już trzy lata.


Okazało się, że teraz... lepiej się z mężem dogadujemy. Zresztą on zmienił się na lepsze. Zaprasza mnie do kawiarni, byliśmy nawet w kinie... Ma pracę, wynajmuje mieszkanie. Od pewnego czasu namawia mnie, żebyśmy do siebie wrócili. Zapewnia, że wciąż mnie kocha, tylko się pogubił w życiu. A przecież tyle przeżyliśmy, że i jesień życia powinniśmy spędzić razem... Teraz ja całkiem się pogubiłam. Po naszym rozstaniu nawet poznałam kogoś, ale to się szybko skończyło. Brakuje mi męża, ale boję się, żeby znów coś mu się nie odmieniło... Co zrobić?


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje