To przez was mnie rzuciła!

Kiedy mój 16-letni syn Kamil zaczął spotykać się z Olą, byłam zadowolona.

– Nareszcie oderwał się od komputera – mówiłam mamie. – Wychodzi z tą dziewczyną na spacery, do kina, normalnie, jak kiedyś się robiło.

Reklama

– Kamil to fajny chłopak. Będzie miała dziewczyna z niego pożytek – mama też się cieszyła.To było trzy miesiące temu. Przez cały ten czas Kamil chodził z głową w chmurach. Stale opowiadał o Oli – jaka jest super i wspaniała. Był zakochany po uszy i świata poza tą dziewczyną nie widział. Cóż, tak wygląda pierwsza,

szczenięca miłość. Ale tydzień temu wszystko nagle się zmieniło...

– Co się stało synku ? – zapytałam zaniepokojona, gdy Kamil wrócił ze szkoły.

Wyglądał jakby płakał.

– Nic – mruknął i zamknął drzwi do swojego pokoju.

– Zostaw mnie w spokoju – powiedział, gdy jednak weszłam po jakimś czasie zobaczyć, czy wszystko z nim dobrze. – Ola ze mną zerwała! – wybuchnął nagle.

Serce ścisnęło mi się z żalu. Wyglądał jak kupka nieszczęścia. Przytuliłam go.

– Synku... może jeszcze się to naprawi, może jej przejdzie i znowu będziecie razem – próbowałam go pocieszać.

– Nie... – wydukał, pociągając nosem. – Ona już ma innego chłopaka, Piotrka...

– Piotrka? Tego twojego kolegę? – byłam zaskoczona. – No to nieładnie, że on odbił ci dziewczynę.

– Sama do niego polazła – ciągnął Kamil. – I to jest wasza wina! – krzyknął, wyrywając się z moich objęć. – Twoja i taty!

– Nasza? Dlaczego? – zdumiałam się.

– No bo ona powiedziała, że Piotrek jest zaradny, a ja nawet pizzy nie mogę jej postawić. I że to nic dziwnego, bo moi rodzice też nic nie mają, więc ja zawsze też taki będę! – wypalił.

Zrobiło mi się gorąco, a serce zaczęło walić jak szalone.

 – Kamil, co ty mówisz, przecież to straszne – wyjąkałam. – Co to za dziewczyna?

Jak w ogóle można coś takiego powiedzieć i tak się zachować?

 – Ale ona ma rację! – krzyknął Kamil. – Niczego nie osiągnęliście, bo jesteście nieudacznikami, tak Ola powiedziała. I ja mam to po was!

Odetchnęłam głęboko kilka razy, żeby nie dać się wyprowadzić z równowagi.

– Nie, Kamilu, ona nie ma racji – powiedziałam po chwili cicho. – Jesteśmy z ojcem uczciwymi ludźmi. Zarabiamy jak inni, żyjemy normalnie. A ta twoja Ola jest nic niewarta, jeśli coś takiego ci mówi. Nie zasługuje na ciebie i dobrze, że sobie poszła!

– Wcale nie – szepnął Kamil. 

Widziałam wyraźnie, że nie przekonały go moje słowa. Martwię się, bo widzę, że chłopak cierpi, że przejął się głupimi słowami Oli i nie widzi, że to pusta dziewczyna. Jak obudzić w nim poczucie własnej wartości i dumy z tego, że ma kochającą rodzinę. Co zrobić, by zapomniał o tej dziewczynie?

Beata Lewicka ze Staszowa

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje