To twoja siostra, nie rywalka

​Dzień dobry pani, tu Anna Grosz, wychowawczyni pani syna Michała.

- Witam. Oczywiście, poznaję - powiedziałam zaskoczona.

Reklama

- Przykro mi to mówić, ale mamy kłopoty z Michałem. Znowu pobił się na przerwie z kolegą. Przeszkadza w czasie zajęć, chodzi, zaczepia dziewczynki. Panie opiekunki na niego narzekają... - usłyszałam, w tym samym momencie Zosia, moja mała córeczka zaczęła kwilić i musiałam przeprosić, przerwać rozmowę i wziąć ją na ręce.

Zaraz po tym, jak Zosia usnęła do domu weszli mąż i nasz 5-leni syn Michał. Byli na treningu piłki  nożnej.

- Bądźcie cicho - położyłam palec na ustach. 

 Mąż zdjął buty, a Michał wieszając kurtkę wypuścił piłkę. Ta potrąciła metalowy stojak na parasole i narobiła hałasu. Aż się wzdrygnęłam, a chwilę później usłyszałam płacz córki.

- Zrobiłeś to specjalnie! A dopiero co usnęła... - krzyknęłam.

- Oj, tylko mi piłka wypadła - odburknął.

O zachowaniu Michała  rozmawialiśmy z mężem po kolacji, kiedy syn już spał.

 - Tak jest ciągle. Zadowolony jest, gdy doprowadza Zosię do płaczu. Nie rozumiem dlaczego on tak postępuje? Tak jakby nie lubił małej i chciał jej dokuczyć - skarżyłam się.

 - A mnie się wydaje, że nie potrafi się odnaleźć. Jego życie wywróciło się do góry nogami, kiedy pojawiła się w nim siostra - próbował tłumaczyć mąż.

- No tak, ale przecież tak się cieszył, kiedy mówiliśmy o Zosi!

- Dopóki jej nie było. Pamiętasz jak mówił, że będzie mógł ją uczył jeździć na rowerze,  bawić się z nią w chowanego?  Tylko nie wyobrażał sobie, że ona będzie taka... malutka. Tym go rozczarowała.

Mąż na pewno miał rację. Obiecywaliśmy sobie, że synek nie odczuje źle pojawienia się w domu siostry. Że zawsze znajdziemy czas dla niego, będziemy się z nim bawić, że nie zejdzie na drugi plan. Dlatego  mąż chodził z nim na treningi, dlatego nadal czytałam mu przed snem. Ale niestety nie wszystkie postanowienia udało nam się zrealizować. Kiedy wróciłam z Zosią ze szpitala byłam bardzo osłabiona. Ledwo radziłam sobie z opieką nad małą, do głośno zachowującego się Michasia już po prostu nie miałam siły.

- Synku proszę, baw się ciszej, bo obudzisz Zosię - błagałam.

- No co, już nawet pograć przez nią nie mogę... - złościł się.

 Wcześniej sprawnie sam się ubierał, sznurował buty, teraz nagle znowu potrzebował pomocy we wszystkim. Oboje z mężem staraliśmy się mu pomóc i nie okazywać zdenerwowania, ale nie zawsze się nam to udawało.

- Myślałem synu, że spodnie to już sam umiesz zakładać. A ty wciąż jak małe dziecko...

- mąż próbował go zawstydzić.

- Michaś musi zrozumieć, że Zosia jest maleńka i wymaga więcej uwagi niż on. Spróbujcie go wciągnąć w opiekę nad nią, może ją zabawiać, pomagać przy kąpieli, będzie się czuł potrzebny i dorosły. To mu powinno pomóc - poradziła teściowa, kiedy opowiedziałam jej o zachowaniu jej wnuka.

- Może masz rację - westchnęłam.

Ale nic z tego nie wyszło. Michał głównie nam przeszkadza. Wczoraj wrzucił znienacka zabawki do wanienki, w której kąpałam Zosię i przestraszył ją. Rozkręcił karuzelkę wiszącą nad łóżeczkiem małej, że się urwała. Kiedyś potrząsnął wózkiem przygotowanym do spaceru tak, że Zosia mało z niego nie wypadła...

- Co robisz?! Zostaw ten wózek i marsz do swojego pokoju - straciłam cierpliwość.

Potem  zobaczyłam go, jak schowany w rogu pokoju przygląda się mnie z córeczką. Wyglądał tak, że serce mi się ścisnęło.

- Chodź tu do mnie, kotku - zawołałam i kiedy podszedł pocałowałam go i przytuliłam.

- Jesteś dla nas bardzo ważny. Kiedy ty byłeś taki malutki, jak Zosia też opiekowaliśmy się tobą cały czas... - powiedziałam. 

Stał naburmuszony i wzruszył ramionami.

- Ale nie tyle co nią! - krzyknął

Zośka rozpłakała się i tyle wyszło z tej rozmowy.

Nie wiem już jak przekonać synka, że nie kochamy go mniej, że jest dla nas tak samo ważny jak jego maleńka siostra. Że nie musi być zazdrosny...

Jadwiga P. z Sosnowca

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 2 (w sprzedaży od 9 stycznia 2014 r.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: dziecko

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje