Tosiu, ludzie łamią obietnice

- Co się dzieje? - spytałam 11-letnią córkę. Tosia siedziała w kuchni ze smętną miną.

- A, bo Mai jeszcze nie ma. Byłyśmy umówione do kina 20 minut temu... - westchnęła, patrząc wymownie na zegarek.

Reklama

Wtedy przypomniałam sobie, że mama Majki obiecała zabrać dziewczynki do kina.

- Pewnie trochę się spóźnią - powiedziałam.

Tosia ożywiła się na moment opowiadając o filmie i o tym, że mama Majki obiecała po seansie zabrać je na gorącą czekoladę. Kiedy skończyła, zaraz ponownie posmutniała. Na szczęście mama z Majką zjawiły się za chwilę i dziewczynki roześmiane wybiegły z domu.

Pomyślałam, że moje dziecko jest zbyt idealne. Prawdomówne, odpowiedzialne i punktualne. Niestety nie może zrozumieć, że nie wszyscy ludzie tacy są. Tosia kilkakrotnie umawiała się z koleżankami na podwórku. Później snuła się po nim sama, bo koleżanki wybrały zakupy, czy oglądanie telewizji.

- Przecież obiecały! Wcale im na mnie nie zależy! - żaliła się po powrocie do domu.

- Kochanie, ludzie nie zawsze dotrzymują słowa. To nie znaczy, że cię nie lubią - próbowałam jej tłumaczyć. - Nie bierz sobie tego tak do serca.

Widzę jednak, że moje dziecko tego nie potrafi. Kilka dni temu znowu przyszła do domu zatroskana.

- Córciu, coś złego stało się w szkole? - zagaiłam widząc, że coś ją gnębi.

- Wojtek wysmarował dżemem krzesło pani Igi. Usiadła i pobrudziła sobie spodnie. Spytała kto to zrobił, i wiesz co? Wojtek się nie przyznał! - wybuchła zdenerwowana.

Nie wiedziałam co jej powiedzieć. Nie mogłam doradzić, by powiedziała prawdę, bo dzieci zaczęłyby jej dokuczać, a opinia skarżypyty ciągnęłaby się za nią do końca nauki.

- Wiesz, Tosiu, to on powinien się przyznać - doradziłam. - Może uznaj, że to nie twoja sprawa...

- Ale ja lubię naszą panią i wiem kto to zrobił! - nie dawała za wygraną. - Czuję się jak bym ją oszukiwała!

Takie sytuacje ciągle się powtarzają. Mam wrażenie, ze wychowuję dziecko nieprzystosowane do dzisiejszego świata. Tosia coraz częściej przesiaduje w domu. Czyta książki, ogląda filmy, izoluje się od kolegów i koleżanek. Nie chcę jej mówić, że można kłamać i łamać obietnice, bo nie takiego człowieka chcę wychować. Chciałabym jej pomóc, ale nie wiem jak?

Natalia K. z Przemyśla

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: dziecko | rozczarowanie | młodzi ludzie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje