Twój obowiązek to nauka, a nie praca

Córka kazała mi się nie martwić. Wyjaśniła, że chce po szkole zajmować się malutką siostrą koleżanki z klasy. Rodzice koleżanki znają ją jeszcze z gimnazjum, więc mają do niej zaufanie.

No i jak tam w szkole? - spytałam, kiedy moja 16-letnia córka, Emilia wróciła do domu.

Reklama

- A jak to na początku roku, głównie nuda - roześmiała się. - To raczej fajna klasa będzie. I Marta ze mną jest. Od razu usiadłyśmy razem. Wiesz co...? - zagaiła.

- No co tam? - spytałam zaciekawiona.

- Podobała mi się praca u cioci w kawiarni.

- Wiem. I jak będziesz za rok chciała, to masz tam miejsce, bo oni też byli z ciebie zadowoleni. A ja jestem dumna, że tak dobrze sobie poradziłaś.

- Ale widzisz... kupiłam trochę ciuchów i pieniądze się rozeszły.

- Tak to właśnie z nimi bywa. Musisz wrócić do życia z kieszonkowego.

- Ale ja się już przyzwyczaiłam mieć więcej kasy! 

- Rozumiem córeczko, ale nas nie stać na większe kieszonkowe dla ciebie...

Córka kazała mi się nie martwić. Wyjaśniła, że chce po szkole zajmować się malutką siostrą koleżanki z klasy. Rodzice koleżanki znają ją jeszcze z gimnazjum, więc mają do niej zaufanie.

- Ależ, kochanie - zaoponowałam. - W liceum jest mnóstwo nauki. Obawiam się, że nie będziesz miała czasu na pracę. Musisz się przyłożyć w szkole. Zwłaszcza na początku. Poza tym opieka nad dzieckiem to wielka odpowiedzialność. A jak coś mu się stanie? Nie... To zły pomysł.

Wydawało się, że Emilka przyjęła do wiadomości odmowę, ale przy kolacji wróciła do tematu, tym razem przekonując tatę. Na szczęście również stwierdził, że nie ma mowy.

- Jesteście okropni. To ja się staram, żeby wam ulżyć. Sama chcę zarobić na swoje potrzeby, a wy tak mi odpłacacie?  W takim razie dawajcie mi dwa razy tyle pieniędzy! Albo praca albo większe kieszonkowe. Wybór należy do was! - podniosła głos.

- Jak się będziesz tak stawiać, to w ogóle nic nie dostaniesz! - oburzył się mąż. - To my flaki sobie wypruwamy, żeby było w domu dobrze, a ty...

- Kochanie - przerwałam mu...

Ale nie udało mi się powstrzymać awantury.

Co mam teraz zrobić? Emilka jak katarynka powtarza swoje. Mąż jest twardy, a ja się zaczynam wahać... Może jednak pozwolić córce na tę pracę? Oczywiście pod warunkiem, że będzie się dobrze uczyć. Z drugiej strony jednak obawiam się, że jak na początku roku wyrobi sobie złą opinię w szkole, to będzie się ona za nią ciągnąć, a to nowa szkoła przecież. Już nie wiem, co robić?

Dorota Stasiewicz z Giżycka

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje