Tylko granie i śpiewanie się liczy?

Zaczęło się niewinnie. Adrian uczył się grać na gitarze klasycznej.

Nawet byłam z tego zadowolona. Że ćwiczy akordy zamiast włóczyć się z chłopakami nie wiadomo gdzie. Sąsiadki często narzekały na swoich synów. Jedna z nich wypłakiwała sobie oczy po nocach, bo jej dzieciak zadawał się z kibolami. Hobby Adriana wydawało mi się zatem całkiem w porządku. Dlatego też nie oponowałam, kiedy kilka miesięcy temu na swoje 16-te urodziny poprosił, żeby cała rodzina złożyła się na gitarę elektryczną. Wyraziłam tylko wątpliwość:

Reklama

- Czy nie będziesz nam tu grał za głośno?

- Skąd, mamo! - zarzekał się. - W domu będę ćwiczył bez głośnika, a czadu to będziemy dawać w sali do ćwiczeń!

No i dostał to wymarzone "wiosło", jak nazywał instrument. Pierwsze kilka tygodni ćwiczył w każdej wolnej chwili. Już wtedy delikatnie usiłowałam go upominać, że za mało czasu poświęca nauce, ale wtrącił mój mąż:

- Daj chłopakowi spokój. Musi się nacieszyć nową zabawką. Za jakiś czas mu przejdzie. Zdolny jest i nadrobi.

Jednak synowi nie przeszło. Wręcz przeciwnie. Miałam wrażenie, że jest coraz gorzej... Aż któregoś dnia Adrian wrócił do domu niemal fruwając ze szczęścia.

- Co się stało? - spytałam, kiedy zobaczyłam go takiego rozradowanego. Dostałeś szóstkę z matmy?

Ostatnio miał z nią coraz większe kłopoty, martwiłam się tym.

- Co tam matma - prychnął. - Dostałem się do zespołu! Chłopaki mnie przyjęli na prowadzącego! Życie jest piękne!

Ponieważ nie udało mi się wyrazić odpowiedniego zachwytu popatrzył na mnie, machnął ręką i wypadł z domu.

- Ale szkoła! - zawołałam za nim.

Nie słyszał.

Od tego momentu zupełnie oszalał. Niemal z dnia na dzień zaczął się ubierać jak jego idole - rockmani. Odmawia założenia czegokolwiek, co nie ma odpowiedniej metki. A że niewiele jego rzeczy je ma, bo nas na to nie stać, to wciąż chodzi w tych samych trzech koszulkach, które wygrzebał gdzieś w ciucholandzie, jednych dżinsach i skórzanej kurtce, która wygląda jak psu z gardła wyciągnięta, ale... ma odpowiednią metkę. Na nadgarstki zakłada paski nabijane ćwiekami, mam wrażenie nawet, że czasem podkrada mi czarną kredkę do oczu! Ale najgorsze, że całe dnie spędza z chłopakami z zespołu grając albo snując jakieś szalone, nierealne plany dotyczące ich kariery. A szkołę całkiem zaniedbał.

- Jak tak dalej pójdzie, to Adrian nie zda do następnej klasy. Zupełnie przestał się uczyć - usłyszałam ostatnio od jego wychowawczyni. - Proszę z nim porozmawiać, wpłynąć na niego, bo sprawa zrobiła się poważna.

- Co to wszystko ma znaczyć? - napadłam na syna natychmiast po przyjściu do domu. - Nie zaliczasz sprawdzianów, zawalasz wszystko!

- Matka, bo szkoła nie ma sensu - stwierdził arogancko. - Tylko muza się liczy. No wiesz, jak dobrze grasz, to hajsu ci nie zabraknie. Dziewczyn też. Popatrz, ile zarabiają gwiazdy.

- Co ty za głupoty wygadujesz!? I jak się do mnie odzywasz! - aż się trzęsłam ze złości. - Nie wiadomo, czy zostaniesz gwiazdą. Większości się to nie udaje. Jak zrobisz karierę, to świetnie, ale jeśli nie, to musisz skończyć szkołę, mieć zawód!

- Spoko, spoko - mruknął - jestem dobry, będzie cool. - Wziął gitarę i poszedł... na próbę albo spotkać się z tymi swoimi chłopakami.

Załamałam się. Nigdy mi nie przyszło do głowy, że muzyka może tak zmienić mojego syna. Nie miałabym nic przeciwko temu, gdyby to było hobby. Ale jemu się wydaje, że to sposób na życie. Jak mu przemówić do rozsądku? Zmusić, żeby przejrzał na oczy. Mąż zaproponował sprzedanie jego obu gitar. Klasycznej i elektrycznej. Ale to drastyczne posunięcie. Nie chcę, żeby Adrian nas znienawidził, tylko, żeby zaczął się zachowywać rozsądnie. Tylko jak to osiągnąć?

Daniela P. z Białegostoku

Co robić w takiej sytuacji? Masz takie doświadczenia i chcesz się nimi podzielić z czytelnikami "Chwili dla Ciebie"? Skomentuj. Cały artykuł z waszymi komentarzami ukaże się w numerze 15 (w sprzedaży od 10 kwietnia 2014 r.) i na stronie: www.kobieta.interia.pl/sprawy-rodzinne

Chwila dla Ciebie
Dowiedz się więcej na temat: małżeństwa

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje