Wrażliwość – wada czy zaleta?

​Jakiś czas temu do mojego bloku wprowadziła się rodzina z trójką dzieci.

Cisi, spokojni i... biedni. Mama tych maluchów jest po wypadku, pracuje tylko ojciec. Z tego co wiem, łapie się różnych sposobów, żeby dorobić. Sama nie za wiele mam, jednak jestem bardzo wrażliwa na cudze nieszczęście. Dlatego, kiedy tylko poznałam ich sytuację, starałam się pomagać. A to obiad zaniosłam, a to jakieś ubrania czy słodycze. Byli mi bardzo wdzięczni. W końcu kilka razy po prostu dałam pieniądze, żeby mieli na zakupy. Córka od początku patrzyła na to sceptycznie. „A co, gdy ty będziesz w potrzebie, pomogą ci?” - pytała. No i wykrakała. Właśnie dostałam wyczekiwany wyjazd do sanatorium. Potrzebuję pilnie gotówki. I nie za bardzo mam wyjście. Czy poprosić córkę o pomoc, choć wiem, że będzie „gadać”? Czy może unieść się honorem i po prostu przełożyć ten wyjazd?

Reklama

Anna (54 l.)

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje