Wszystko można usprawiedliwić, ale czy na pewno...

Na początku tamtego małżeństwa miałam... Trudno to nawet nazwać romansem. Byłam trzy lata po ślubie. Pojechałam na imprezę z mojego zakładu pracy. Wspólna zabawa, ognisko...

Nie mam powodów, żeby skarżyć się na swoje życie. Pracuję, podobnie jak mój mąż. Wykształciliśmy dzieci, które są już samodzielne. Jesteśmy kochającą się rodziną i nie ma w tym krzty przesady.

Reklama

To moje drugie małżeństwo. Pierwsze zakończyło się rozwodem po pięciu latach. Mąż pił, nie szanował mnie...

Na początku tamtego małżeństwa miałam... Trudno to nawet nazwać romansem. Byłam trzy lata po ślubie. Pojechałam na imprezę z mojego zakładu pracy. Wspólna zabawa, ognisko...

Naprawdę, to był tylko ten jeden raz. Do dziś nie wiem, dlaczego pozwoliłam sobie na tę chwilę słabości. Uważam, że nie tłumaczy mnie sytuacja z mężem-pijakiem... Nigdy później go nie zdradziłam. Nigdy mu o tym nie powiedziałam.

Podobnie jak mojemu obecnemu mężowi.

Przed miesiącem moja młodsza siostra poprosiła mnie, żebym została chrzestną jej córeczki. To pierwsze dziecko, długo przez nią oczekiwane. Cała rodzina z tego się cieszy.

Żeby zostać chrzestną, muszę się wyspowiadać i przystąpić do komunii. Dawno tego nie robiłam, ale siostrze nie mogę odmówić. Mam problem, bo nie wiem, czy powinnam powiedzieć o tamtej zdradzie. Wyparłam to już nawet ze swojej pamięci. Ale to jednak grzech. Jak zareaguje ksiądz? A może lepiej tego nie mówić?

Katarzyna, 44 lata


Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje