Zakupy to moja miłość – coś w tym złego?

Mama jest emerytką. Ma niewielką emeryturę, za to dużo wolnego czasu. Spędza go głównie na zakupach. I jest to nie do opanowania.

Chodzi po sklepach z tanią odzieżą albo takich "Wszystko za pięć złotych" i kupuje. Odzież, pościel, jakieś niepotrzebne rzeczy do kuchni... Obdarowuje nimi rodzinę i znajomych.

Reklama

Żadne próby tłumaczenia nic nie dają. Uśmiecha się, mówi: "Tak, tak, masz rację" i robi swoje.

Widzę, że na koniec miesiąca brakuje jej pieniędzy, więc zostawiam, żeby miała na jedzenie. Ale je też wydaje na zakupy! Zaczęłam więc sama kupować jej żywność, ale to jakieś szaleństwo.

Jak sobie z tym poradzić? Do kogo się z tym zwrócić?

Czy może machnąć ręką, niech robi, co chce...

Agnieszka, 48 lat

Chwila dla Ciebie

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje