Aby seks dawał satysfakcję...

Chociaż niełatwo określić, czym powinien być dla nas seks, to na pewno nie powinien być... karą ani też nagrodą dla partnera czy niechętnie wypełnianym obowiązkiem.

Seks na zgodę

Reklama

Wiele małżeństw próbuje rozwiązać swoje problemy w zaciszu sypialni. Wielu małżonków ma nadzieję, że po upojnej nocy znikną, jak za pomocą czarodziejskiej różdżki, wzajemne nieporozumienia i kłopoty.

- Cierpię, gdy po ostrej wymienia zdań, mój małżonek milczy i traktuje mnie jak powietrze - zwierza się Bożena. - Za wszelką cenę dążę wtedy do zgody, nawet gdy wina leży po jego stronie. Często wykorzystuję w tym celu seks. Staram się zwabić ukochanego do łóżka, zakładam piękną, seksowną bieliznę, roztaczam zapach podniecających perfum... I często jest to skuteczny sposób, żeby pogodzić się z partnerem.

Rzeczywiście, łóżko stwarza szansę na porozumienie, a udane zbliżenie daje poczucie bliskości z partnerem. Niekiedy bywa też dobrym wstępem do przyjaznej rozmowy. Ale nie zastąpi jednak szczerego przyznania się do błędu i słowa "przepraszam". Poza tym, w przypadku naprawdę poważnych konfliktów, metoda ta może działać tylko doraźnie. Gdy minie upojna noc, pretensje powracają. A wreszcie, czy seks "na zgodę" może dawać prawdziwą satysfakcję? Trudno przecież radośnie kochać się z partnerem, z którym pozostaje się na wojennej stopie.

Małżeński obowiązek

- Z coraz większą niechęcią myślę o zbliżeniu - zwierza się Mariola - a jednak za każdym razem dla świętego spokoju spełniam ten małżeński obowiązek... Dla wielu małżonków współżycie staje się czasem takim samym obowiązkiem jak ugotowanie obiadu czy upranie skarpet lub koszuli. Co jakiś czas, o tej samej porze i w tej samej scenerii, kobieta oddaje się mężowi, po dniu wypełnionym codziennymi, domowymi sprawami. Robi to zresztą bez specjalnej niechęci, ale też i bez zbytniego zapału. Co gorsza, w łóżku myśli o tym, czy dziecko się nie obudzi lub co ugotować na jutrzejszy obiad. Przyspieszone bicie serca i romantyczne uniesienia odchodzą w zapomnienie.

Tak naprawdę, zamiast kochać się z mężem, wolałaby obejrzeć film. A przecież tak być nie musi. Skoro seks nie przynosi satysfakcji, więc po co się do niego zmuszać? To wcale nie jest dobre dla związku. Wszystko z latami powszednieje, nawet miłosne uniesienia, więc najlepszym lekiem na łóżkową nudę, może być nieco dłuższa przerwa we współżyciu. Ale przede wszystkim w sprawach intymnych trzeba ze sobą rozmawiać. Właśnie w tym celu, żeby ożywić erotykę w związku, zabić nudę.

Dowiedz się więcej na temat: kochać | seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje