Afirmacja - uwierz, zanim powtórzysz

Pozytywne afirmacje mają wprowadzić nas w dobry nastrój, dodać pewności siebie. Jednak nie zawsze powtarzanie porannej mantry "kocham siebie" przynosi oczekiwane rezultaty.

"Wielu trenerów, coachów zachęca do powtarzania napawających optymizmem afirmacji, mając nadzieję, że pomogą nam w lepszym życiu. Jednak obecnie coraz więcej badań wskazuje, że afirmacje mogą powodować u niektórych więcej szkody niż pożytku" - wyjaśnia na łamach "Mind body green" psycholog Deepika Chopra.

Reklama

Jak wskazuje ekspert ten rodzaj wewnętrznej motywacji pojawił się na długo przed tym, jak modne stały się medytacja, wizualizacja nurt "tu i teraz". Za tzw. optymistycznymi autosugestiami stoi francuski farmaceuta i psycholog Emile Coue, który spopularyzował ten model terapeutyczny.

"Kto może skorzystać na pozytywnych afirmacjach? Osoby, które mają już wysoką samoocenę i potrzebują jedynie dodatkowego 'kopa'. Badania przeprowadzone na University of Waterloo opublikowane w 'Journal of Psychological Science' wskazały, że dla osób, które zmagają się z niską samooceną, pozytywne afirmacje mogą okazać się bezskuteczne" - wyjaśnia psycholog.

Jak opisuje Deepika Chopra, w ramach kontynuacji badania naukowcy poprosili uczestników o wymienienie negatywnych i pozytywnych myśli na swój temat. Co ciekawe, okazało się, że ci z niską samooceną byli w lepszym nastroju, kiedy pozwalano im mieć negatywne myśli na swój temat, niż wtedy, gdy poproszono ich o skupienie się wyłącznie na pozytywnych myślach.

"Pozytywne afirmacje, takie jak np. 'kocham siebie' czy 'jestem kochany' wypowiadane przez osoby, które noszą głębokie przekonanie o tym, że są nieakceptowane, jest całkowicie niezgodne z tym, w co wierzą. To może prowadzić do poczucia smutku, ale również wzbudza niedowierzanie" - wyjaśnia Deepika Chopra.

Dodaje, że mózg, choć jest niezwykle plastyczny, wyszkolony jest do tego, aby udowodnić to, co już uważamy za prawdziwe. "Na przykład, jeśli ktoś naprawdę wierzy, że nie da się go kochać, to przejście do idei kochania siebie jest zbyt trudne, by w to uwierzyć - mózg automatycznie zaczyna wymyślać wszystkie powody, dla których stwierdzenie jest nieprawdziwe, co następnie prowadzi do wszelkiego rodzaju konfliktów, obniżenia samooceny i negatywnych emocji" - wyjaśnia.

Ekspert nie neguje idei pozytywnych afirmacji. Jednak zanim zaczniemy powtarzać pozytywne hasła, musimy najpierw w nie uwierzyć, ale przede wszystkim uporać się z tym, co nas blokuje i nie pozwala na zmianę wzorców myślowych. (PAP Life)

autor/edytor: Monika Dzwonnik

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje