Ambasadorzy marki

Żyjemy w świecie gadżetów. Obserwując ludzi, często myślimy o tym, że my też powinniśmy kupić sobie jakąś rzecz, bo zasługujemy na to. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, że poczucie, że coś jest "modne" nie bierze się znikąd.

Przyzwyczailiśmy się do reklam. Otaczają nas wszędzie - od telewizji, radia, gazet, billboardów do internetu. Być może dlatego specjaliści odpowiedzialni za kampanie znanych firm doszli do wniosku, że reklama w tradycyjnej formie straciła dawną siłę oddziaływania. Tak narodził się tzw. marketing szeptany, zwany też marketingiem plotki.

Reklama

Siła opinii

Jak podaje firma BIGresearch, powołując się na wyniki przeprowadzonych niedawno badań, 91 proc. dorosłych mieszkańców USA poszukuje i uzyskuje informacje o produktach od znajomych i przyjaciół. Okazuje się, że konsumenci w pierwszej kolejności ufają opiniom osób zaprzyjaźnionych (aż 65 proc. badanych). Dopiero na dalszym miejscu pojawiają się eksperci (27 proc.) oraz sławne osoby (8 proc.).
Podobnie w Wielkiej Brytanii - 2/3 użytkowników serwisów społecznościowych jest bardziej skłonna do zakupu danego produktu po rekomendacji znajomego.

Jeden z producentów telefonów komórkowych zauważył to już sześć lat temu. Zaplanował kampanię reklamową, która była dość nietypowa.

Firma wynajęła 60 osób i wysłała je do sześciu amerykańskich miast. Ich zadanie było proste - mieli udawać zagubionych, zagranicznych turystów. Pytali o drogę, a w trakcie rozmowy z przechodniami, gdy już zyskali ich sympatię, wyciągali z kieszeni najnowszy model komórki i... pokazywali, jak robić nią zdjęcia. Wówczas tematem rozmowy w naturalny sposób stawał się najnowszy gadżet. Choć kampania była krytykowana, telefon wzbudził zainteresowanie klientów.

To przykład tzw. buzz marketingu, zwanego też marketingiem szeptanym lub marketingiem plotki. Polega on na tym, by dawać potencjalnym klientom okazję do rozmowy o danej marce, produkcie, czy usłudze, oczywiście podkreślając zalety i wyjątkowość.

Pierwszą i największą firmą na świecie stosującą marketing szeptany jest Procter & Gamble. Wysyła on do kobiet swoje pełnowartościowe produkty i próbki, po to żeby mogły je przetestować i pochwalić się nimi swoim koleżankom.

W Polsce podobną kampanię prowadzi firma Inter-Fragrances, która przekazała 700 paniom (zwanym przez firmę ambasadorkami marki) preparaty do pielęgnacji skóry głowy i włosów. Ich zadanie polega na testowaniu produktu przez miesiąc i dzieleniu się opiniami na jego temat z przyjaciółkami. Jeśli uznają, że jest on wart plecenia, mogą obdarować bliskie osoby zestawami kosmetyków.

- Opinie liderek na forach internetowych czy blogach wywołają naturalną konwersację i pozwolą zapoznać się z preparatami Inter-Fragrances. Podstawą marketingu szeptanego jest szczerość, dla nas liczy się szczera i prawdziwa opinia na temat produktu przekazanego do testowania.. Jesteśmy pewni skutecznego działania kuracji, dlatego nie obawiamy się, opinii liderek po jej zastosowaniu - przekonuje Edyta Popławska dyrektor ds. handlu i marketingu firmy.

Polowanie na trendy

Zanim powstanie kampania reklamowa konkretnego produkt, firmy starają się dowiedzieć, co może się podobać. Takie poszukiwania dotyczą najczęściej rzeczy przeznaczonych dla najmłodszych konsumentów.

W tym celu zatrudniają "łowców trendów" (coolhunterzy), którzy obserwują młodzież, bywają w klubach, na imprezach i starają się wyłapać, co w danym momencie jest uznawane za "fajne", "trendy", "cool", aby później wykorzystać to w reklamie.

Specjaliści od marketingu podkreślają, że trendy są bardzo ulotne. Dlatego wnioski z obserwacji najdalej po roku mogą okazać się nieaktualne.

Jak wygląda badanie obowiązujących trendów? Najlepszym przykładem jest, powtarzany rokrocznie sondaż Global Cool Hunt, obejmujący grupę osób w wieku 18-35 lat.

Dowiedz się więcej na temat: marketing | ekspert | trendy | firma | ambasador

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje