Apetyt na seks

Jak wynika z raportu Durexa, prawie połowa kobiet jest niezadowolona ze swojego małżeństwa. Tylko nikła część z nich organizuje sobie intymne spotkania z kochankiem.

W większości kobiety przeżywają swoje seksualne frustracje w milczeniu. Z powodu lęku, wstydu lub troski o partnera, nie dzielą się swoimi problemami, wolą udawać, że wszystko jest w porządku.

Reklama

Szybki numerek

Mówi się niekiedy: sztuka uwodzenia. Bo to, rzeczywiście, sztuka. W praktyce jednak różnie bywa.

- Jestem mężatką od 10 lat - zwierza się Ewelina. - Od pewnego czasu mam wrażenie, że coś niedobrego się dzieje w naszym życiu intymnym. Chociaż jestem otwarta i lubię pieszczoty, mój mąż uwielbia... szybkie numerki. W chwilach naszej samotności w domu, niespodziewanie dla mnie, nagle zaciąga mnie do łazienki lub sypialni i, czy chcę tego, czy nie, bezceremonialnie obmacuje mnie, zdziera majtki i zaspokaja się, prawie nie zdejmując spodni.

- Nie myśli o moich uczuciach, tylko sam ma z tego przyjemność. Wtedy czuję się upokorzona, nawet wręcz molestowana czy gwałcona. Próbowałam z nim rozmawiać, wyjaśnić, że kobieta nie jest tak natychmiast gotowa na seks, że potrzebuje nastroju i czasu, by się rozbudzić. Mąż odpowiada, że cała ta zabawa w romantyczne kolacje, przy naszym zawalonym obowiązkami życiu, to marnowanie czasu. A poza tym, on nie czuje wtedy podniecenia. Podnieca go jakiś niespodziewany impuls - nagle odsłonięte udo, majtki, biust w rozpiętej bluzce itp. To go bierze tak bardzo, że prawie nad sobą nie panuje.

Dowiedz się więcej na temat: szczęście | apetyt | seks

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje