Autosabotaż

"Dlaczego mi nie wyszło? Przecież tak się starałam/starałem?", "Czemu znów mi się nie udało?", "Czemu ciągle mnie to spotyka?"

Takie pytania zadawaliśmy sobie już pewnie nie raz. Zdziwieni, rozgoryczeni, źli i sfrustrowani. Próbując poradzić sobie z kosztami porażki i niepowodzenia, poszukujemy na nie odpowiedzi, jakże często bezskutecznie, bo znów popełniamy te same błędy.

Reklama

Wina wewnątrz czy na zewnątrz?
Często szukamy winy wokół siebie: w okolicznościach, zbiegach przypadków, innych ludziach, zwyczajach, nakazach, pogodzie. Dużo łatwiej zaakceptować nam fakt, że coś nam w życiu nie wychodzi, gdy wina nie leży po naszej stronie. Bezradnie rozkładamy ręce i mówimy, że nic na to nie możemy poradzić.

Rezygnacja z poczucia wpływu na swoje życie (lub pewne jego obszary) zwalnia nas może z odpowiedzialności za to, co robimy i jak przeżywamy, powoduje jednak nieprzyjemne skutki ubocze w postaci braku poczucia bezpieczeństwa i lęku. Zaczynamy żyć z poczuciem winy, cierpiętnictwa i beznadziei. Jeżeli poddajemy się temu determinizmowi, tracimy wiarę, zapał i popadamy w marazm. Podejmując działania w takim stanie i z takim nastawieniem skazani jesteśmy na porażkę. Po kolejnym upadku szukamy znów winowajców?

Może się jednak zdarzyć, iż uświadomimy sobie, że ten kierunek analizy wciąż prowadzi nas na manowce i nie rozwiązuje problemu. Nasze starania i wszelkie wysiłki, aby było lepiej, są być może niszczone nie przez to, co na zewnątrz. Odpowiedzialny za powtarzające się sytuacje jest tzw. autosabotaż, czyli takie wzorce zachowania, myślenia, reakcji emocjonalnych, które nas hamują, które sprawiają, że nie osiągamy celów, które sobie wyznaczyliśmy, czujemy się przegrani, nieskuteczni, tracimy wiarę w siebie.

Utrudnieniem skutecznego działania staje się: nasza głowa pełna przekonań, które nas ograniczają zamiast rozwijać, nieodpowiednie nawyki oraz strategie działania, które skazują nas na porażkę.

Znane piekło czy nieznane niebo?

Aby sprawnie funkcjonować w świecie, tworzymy w naszej głowie poznawcze reprezentacje ogromnej ilości bodźców, które od dnia narodzin odbieramy ze środowiska zewnętrznego. W ten sposób porządkujemy nadmiar informacji. Wybieramy to, co jest istotne dla naszego sprawnego funkcjonowania, dobrych relacji z ludźmi. Tworzymy zatem cały system przekonań i wartości, pewnego rodzaju mapę, która pozwala nam orientować się w przestrzeni.

Zapominamy jednak, że mapa to nie to samo, co teren, który opisuje. Świat, zdarzenia i sytuacje nieustannie się zmieniają, a my czasem funkcjonujemy w oparciu o dane wygenerowane jeszcze w dzieciństwie. W ten sposób sami sobie blokujemy możliwości skutecznego działania.

Często bardziej niż na innych sprawach, skupiamy naszą uwagę i wysiłki na zachowaniu tego status quo. Bo choć nie jest nam dobrze, to przynajmniej poruszamy się w znanej przestrzeni. Myśl o jakiejkolwiek zmianie jest przerażająca.

Dla zachowania złudnego bezpieczeństwa, wolimy siedzieć w znanym, własnym piekiełku, niż zdobyć się na odwagę, aby pójść w kierunku nieznanego nieba. Tak bardzo chcemy mieć rację, że koncentrujemy się na poszukiwaniu potwierdzenia dla naszych ulubionych przekonań o sobie, świecie i innych ludziach. Nie dostrzegamy rzeczywistych szans i zdolności, ponieważ patrzymy na świat poprzez okulary własnych przekonań. Widzimy rzeczy nie takimi, jakie są, lecz takimi, jakimi chcemy je widzieć.

Paulo Coelho w "Alchemiku" napisał, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie, dlatego efektywność i skuteczność naszych działań blokuje lęk przed porażką, ale także przed sukcesem. Obawiamy się poczucia winy spowodowanego osiągnięciem wyższego statusu społecznego niż rówieśnicy, rodzina. Snujemy czarne scenariusze i katastroficzne wizje tylko po to, by utrzymać status quo.

Gdy oddajemy losowi kierowanie naszym życiem, jesteśmy jak ludzie, którzy stoją pośrodku rzeki i umierają z pragnienia, ponieważ oślepieni strachem, nie widzą wody wokół siebie.

Dowiedz się więcej na temat: pytania

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje